Aktualności

Relacja z 8 kolejki ligi siemianowickiej


OBSERWATOR I-LIGOWY                    8 KOLEJKA    28.11.2010

MILIMEX znalazł pogromcę, którym okazał się zespół BRYKA-CORDIS. Lider przegrał 3:4 i jego przewaga nad rewelacyjnym GP-REXPOL zmalała do 3 oczek. W tej chwili cztery zespoły, które są na czele tabeli mają szansę na tytuł i prawdopodobnie podzielą między sobą medale. Bardzo cenne zwycięstwo odniosł zespół WWT POLSKA z METALOWCAMI 5:2 i opuścił ostatnią pozycję w tabeli. Jeszcze zostały 3 kolejki
w tym roku kalendarzowym.

WZM SIEMIANOWICE - MARYSIEŃKA     3:5
WZM poniósł już trzecią porażkę z rzędu. Ale z rywalami z czołówki tabeli (CORDIS, MILIMEX, MARYSIEŃKA). Chociaż zespół MARYSIEŃKI wystąpił bez czterech podstawowych zawodnikow. Szczególnie było brak Mateusza Bladego. Jednak Solarz, Chmielowski, Stelmach i spółka poradzili sobie z beniaminkiem. Co klasa to klasa, Krzysiu Solarz po kilku meczach bez gola wreszcie „przemówił" i to 3 razy. W zespole WZM-u bardzo dobrze wypadł debiutant Kocyba. Strzelił gola i był bardzo widoczny. Świetna asysta przy golu Idziaka. Ale zespół WZM-u miał w tym meczu za dużo słabych punktów. Szczególnie zawiedli w drugiej połowie meczu. Po pierwszej połowie prowadzili 2:1, ale końcówka zdecydowanie należała do MARYSIEŃKI. W 27 min. WZM prowadził 3:2. Już w 1 min. było 1:0 (Maszczyk). Oprócz Solarza do siatki Skrzypca trafiali jeszcze Chmielowski, młody Mączka po asyscie Dwojewskiego. Solarz może spać spokojnie. Ma godnych następców.

GP-REXPOL - INPULS ALPOL        4:3
Zespół GP zagrał bez Grosmana, Grzywy, Woźniak i Moslera. Ale co wicelider to wicelider. Podopieczni Adama Gniozdorza zagrali eksperymentalnie. Cały mecz z lotnym bramkarzem (Seget), ale ekipa GP to nie nowicjusze. Pozwolili rywalom grać w bezpiecznej odległości id bramki Grzywy. Natomiast sami przeprowadzali groźne kontry i po 12 minutach prowadzili 2:0 (Wolak i Rzyska). INPULS nie stwarzał sobie praktycznie żadnych sytuacji bramkowych. Do przerwy 2:1, po golu Pękali z rzutu karnegi w 15 minucie. Ale w 31 minucie było już 4:1 dla GP (Kusak i Świerczyński). W końcówce INPULS przycisnął. Pękala w 32 minucie – 4:2 i Bartoszek w 38 min. - 4:3. Ale było już za późno. Na ławce zmian zdenerwowany Piotr Guzy udzielał reprymendy i cennych wskazówek swoim graczom. Pomogło, utrzymali cenne zwycięstwo do końca meczu i pozycję wicelidera tabeli.

METALOWCY F.A.P. GISZOWIEC – WWT POLSKA    2:5
Bardzo ważne zwycięstwo WWT POLSKA nad METALOWCAMI w kontekście utrzymania się w I-wszej lidze. Już w 2 minucie Appel strzelił gola na 1:0, ale wyrównał bezsprzecznie najlepszy gracz METALOWCÓW Adam Grociak na 1:1 w 10 minucie. W II-giej połowie nie zagrał już Łukasz Nowak (kontuzja); to poważne osłabienie dla METALOWCÓW. Piłkarze WWT w drugiej połowie już niepodzielnie panowali na parkiecie. Wyższe umiejętności indywidualne, doświadczenie i ogranie zrobiły swoje. Ponownie Appel, Szurek i Oskar Kuczek pozbawili beniaminka złudzeń co do korzystnego wyniku. Szczególnie gol Szurka na 4:1 był rzadkiej urody. Ponadto Gotschol w bramce swoimi interwencjami zniechęcił i odebrał wiarę graczom METALOWCÓW na sukces.

BRYKA CORDIS – MILIMEX    4:3
W tym meczu potwierdziło się, że nie ilość decyduje o sukcesie, tylko jakość. CORDIS miał tylko dwóch graczy do zmiany, natomiast MILIMEX aż siedmiu. Ale MILIMEX w tym meczu nie miał takich indywidualności jak Tarnówka, Dyrda czy Sokół Sebastian. Można by gdybać, co by było, gdyby nie stracona łatwo przez MILIMEX bramka już w 5 minucie meczu. Gdyby nie rzut karny (słuszny zresztą) zamieniony na gola na 3:2 przez Sokoła S. (drugi gol). To nie ma sensu. Wygrał lepszy zespół i basta! Później Simon kilkoma fantastycznymi interwencjami zrehabilitował się całkowicie za pierwszego puszczonego gola. MILIMEX pomiędzy 30 a 38 minutą posiadał sporą przewagę, ale nie zmusił do kapitulacji fenomenalnie broniącego Rachuby. Przy stanie 3:3 niesamowity Dyrda w 38 minucie zdobył „złotą bramkę” (drugą). Pozostałe gole zdobyli w tym meczu Pasko – 2 i Wiana – 1 dla pokonanych.

MPGKiM – WIZOPOL CHEŁMEK    4:6
Zespół WIZOPOLU nawet bez Miozgi, Ćwieląga i Harazima czy Wojtyny jest piekielnie mocny. O czym przekonał się zespół beniaminka. Chociaż MPGKiM moim zdaniem rozegrał bardzo dobre spotkanie. Zupełnie popsuła im szyki kontuzja bramkarza Pękacza, który w II-giej połowie już nie zagrał. MPGKiM nie potrafił znaleźć recepty na niesamowitego Rabczaka. „Śląski” strzelił sam cztery gole. Dzielnie sekundował m u Szostok (2 gole). W ekipie MPGKiM ponad wszystkich wybijał się Pająk (jak zwykle), Romańczyk, Rzepus i Pękacz (do przerwy), ale było to za mało na wyrównany i lepszy piłkarsko zespół WIZOPOLU (wicemistrza) z ubiegłego sezonu. Mecz był prowadzony w szybkim tempie, ale był bardzo czysty. Pomimo, że MPGKiM walczy „o życie”. Do 30 minuty MPGKiM prowadził jeszcze 3:2, ale końcówka WIZOPOLU była zabójcza.

OBSERWATOR

02.12.2010| Powrót
Komentarze (1)
Treść:
Podpis:
 

jjmbyifgwih dozwrecoa nusipedr トリーバーチ バッグ 新作 2013 hkskumymscf bjnkikrao ftbikmeo コーチ 小物 zwzdavlhtmi pdeyomstl bobqmktq オロビアンコ アウトレット jttvalzyqxj rmfwwkgof jdsairfsd25 rvpuaptg コーチ バッグ shazempjdiw znsdhgrtq dgxuszcw

Spurhoori | 2013-11-16 07:13:12