Aktualności

Relacja z 4 kolejki ligi siemianowickiej

OBSERWATOR I-ligowy                                                                        4 kolejka. 24.10.2010


Szlagierem-tej kolejki był mecz MILIMEXU(mistrz) z WIZOPOLEM CHEŁMEK(wicemistrz). Wygrał MILIMEX 3:1 i umocnił się na pozycji lidera bez straty punktu. Był to mecz na ogolnopolskim poziomie z udziałem piłkarzy ekstraklasy z GKSu Tychy w zespole WIZOPOLU(Miozga, Ćwieląg, Harazim i Wojtyny z CLEAREXU). Pozostałe mecze również dostarczyły widzom sporo emocji. Do tego wysokiego poziomu sportowego dostroili sie dwaj sędziowie: Sylwester Gubała i Łukasz Nos. Ich decyzje były zdecydowane, czytelne i sprawiedliwe.
A szlagierowy mecz WIZOPOL – MILIMEX prowadzili bez zarzutu, wykazując się dużym opanowaniem.

 

WZM SIEMIANOWICE – GP-KM REXPOL                       2-3

 Zespół WZM-u po tej kolejce stracił fotel wicelidera, ale swą grą udowodnili, że na ten fotel zasługiwali, przegrywając minimalnie z bardzo groźnym i wymagającym rywalem. Drużyna GP zrehabilitowała się tym zwycięstwem za wysoką porażkę tydzień temu z MARYSIEŃKĄ. Oba zespoły były osłabione, ale nie wpłynęło to ujemnie na poziom tego meczu. Mecz był niesłychanie zacięty. Beniaminek długo prowadził 2-1, ale w końcówce sprawy w swoje ręce wziął Michał Wolak, który „szalał” pod bramką Skrzypca i zdobył dwa decydujące gole. A zwycięskiego na 15 sekund przed zakończeniem spotkania. On jest niesamowity. Dzielnie wspierali go koledzy, szczególnie Rzyska i Grosman. W sumie minimalne, aczkolwiek zasłużone zwycięstwo GP-KM REXPOL. Mieli świetną końcówkę.

 

WWT POLSKA – MARYSIEŃKA GISZOWIEC      2-2

Zespół MARYSIEŃKI prowadził już po 12 minutach 2-0 po uderzeniach młodziutkiego Majerskiego i Bladego. Ale spóźnialski Grądzki ledwo wszedł na parkiet i strzelił „kontakt” na 1:2. I „zabawa” zaczęła się od nowa. Jeszcze przed przerwą Mierzwa strzelił na 2:2 w 18min. Więc wszystko miało się rozstrzygnąć w II-giej połowie? Ten remis utrzymał się jednak do końca meczu. Owszem, oba zespoły miały mnóstwo sytuacji do zmiany wyniku, ale kapitalnie bronili obaj bramkarze: Gotschol (WWT) i Stalmach (MARYSIEŃKA). WWT POLSKA miał ogromną szansę, ale Appel trafił w słupek. Remis uważam za sprawiedliwy. WWT wreszcie zdobył punkt. Być moze jest to zapowiedź dalszych zdobyczy, bo grają dobrze.

 

MPGKiM – INPULS ALPOL 3-5

Zespół MPGKiM prowadził już w tym meczu 2:0 i zanosiło się na kolejną zdobycz punktową tego zespołu. Młodzież INPULSU wzmocniona Orlińskim, Segetem, Chrinem i Włodarkiem. A właściwie odwrotnie wymieniona czwóka, uzupełniona dwoma juniorami, powoli, ale systematycznie odrabiała straty. Wysokie umiejętności indywidualne graczy INPULSU wzięły górę nad solidnym rzemiosłem MPGKiM. Super mecz rozegrał Seget. Popularny „Perła” sam zdobył 4 gole i wspólnie z Chrinem i Włodarkiem (nie schodzili z parkietu) zapewnili sukces INPULSOWI. Przy stanie 3:5 Pająk zmarnował „setkę”. Gdyby strzelił, to kto wie? Ale nie strzelił i było po meczu.

 

METALOWCY F.A.P. GISZOWIEC – CORDIS      0-5 

CORDIS po 7 minucie prowadził już 0:3. I zanosiło się na pogrom (Cieniawa, Tarnówka, Wąsik). Ale beniaminek zaczął grać coraz odważniej. I stworzył sobie kilka świetnych okazji. Kapitalnie bronił Rachuba (CORDIS) i to trochę graczy METALOWCÓW zniechęciło. Powinni zagrać odważniej, z większą wiarą. Chociaż z CORDISEM prowadzić otwartą grę, to samobójstwo. Po zdobyciu trzeciego gola CORDIS trochę spuścił z tonu i mecz trochę „siadł”, ale CORDIS cały czas miał mecz pod kontrolą i odniósł wysokie i pewne zwycięstwo. Nadal uważam, że CORDIS jest kandydatem numer jeden do tytułu mistrza. Ich atutem jest zgranie i perfekcyjne wykonywanie stałych fragmentów gry.

 

WIZOPOL CHEŁMEK – MILIMEX   1-3

To był hit. W hali Pszczelnik „zapachniało” ekstraklasą. Miozga, Ćwieląg, Harazim (GKS TYCHY) i Wojtyna (CLEAREX) w WIZOPOLU. Ale MILIMEX jest bardzo mocny i nikogo się nie boi. Ich grę cechowała ogromna pewność siebie, polot i fantazja. WIZOPOL jest bardzo niebezpieczny i mocny, ale grał zbyt schematycznie i czytelnie. Kiedy Miozga zagrał jako „lotny” bramkarz, mieli optyczną przewagę, ale MILIMEX spokojnie rozbijał ich ataki. Piłka odbijała się jak od ściany i wracała jak bumerang na pole karne Zająca. MILIMEX grał bardzo odważnie. Pasko i Marko umieli wziąć „na plecy” nawet trzech graczy WIZOPOLU. Pasko strzelił „tylko” jednego gola. Ale Łukasz Mitas zdobył dwa gole. MILIMEX pokazał się jako zespól bardzo zdyscyplinowany, bez słabego punktu. W zespole WIZOPOLU zawiódł Ćwieląg, który koszmarnie pudłował. MILIMEX był za to do bólu skuteczny.

OBSERWATOR

28.10.2010| Powrót
Komentarze (4)
Treść:
Podpis:
 

Mega głupi gracz, a to dlatego że również ponoszą koszta gry w lidze, a mecze często nie są mniej ciekawe niż te w pierwszej lidze. Zresztą masa zawodników z drugiej ligi z pewnością gra lepiej od ciebie.

ufo | 2010-11-08 10:44:35

 

a po co opisywac jakis emerytow w drugiej lidze

mega dobry gracz | 2010-11-06 18:28:41

 

no wlasnie, piszcie wiecej o 2 lidze

aaa | 2010-11-05 20:37:31

 

czemu ino 1 liga?!

cichy | 2010-11-04 21:48:34