Aktualności

Siemianowicka Liga Futsalu - VII kolejka

ABEX REKREACJA – FC GISZOWIEC  5:2 (1:1)
 
ABEX REKREACJA – Rafał Nowak2, Daniel Wojtyna2, Marcin Cuber1
FC GISZOWIEC – Damian Florek1, Bartłomiej Mączka1
żółta kartka – Maciej Saracki( FC GISZOWIEC)
 
Jedynie do przerwy drużyna FC Giszowiec prowadziła ze swoim rywalem, zespołem Abex Rekreacja wyrównaną walkę. Niestety brak ich czołowego snajpera – Bartosza Goncerza był widoczny gołym okiem. Niestety Bartek doznał kontuzji i drużyna jego musi radzić sobie bez niego. W drugiej połowie FC Giszowiec nie był już w stanie powstrzymać „nawałnicy” zespołu Abex Rekreacja. Szybkie, grane przeważnie na jeden kontakt akcje, siały popłoch w szeregach obrony ich przeciwnika. Końcowy rezultat 5:2 dla Abex Rekreacja, nie pozostawia żadnych złudzeń co do tego, kto rozdawał karty w drugiej odsłonie. Drużyna ta wydaje się w tej chwili jednym z głównych faworytów do miejsca na podium naszych rozgrywek.
 
TAJFUN – FKS KRYSŁAW S.C. 0:5 (0:2)
 
FKS KRYSŁAW S.C. – Łukasz Pawłowski2, Dawid Węgrzyn1,Dawid Dobrowolski1, Dawid Gros1
    
Kontaktu z liderem naszej ligi nie traci FKS KRYSŁAW S.C. Mimo braku etatowego bramkarza między słupkami, zwycięstwo i kolejne 3 pkt padły ich łupem. Mecz był poukładany a ich składne akcje oglądało się z zainteresowaniem. Zdominowali oni zdecydowanie wydarzenia na boisku. Końcowe, wysokie zwycięstwo 0:5 drużyny FKS KRYSŁAW S.C. nie zostawia żadnych niedomówień, kto był w tym pojedynku lepszy. Forma graczy rośnie z każdym kolejnym spotkaniem, jednak prawdziwe wyzwania w walce o najwyższe cele, są dopiero przed nimi.
                                                                                                                                                                                                                
EFEKT – ARSANIT 8:2 (3:1)
 
EFEKT – Paweł Painta5, Krzysztof Mazyk2, Sebastian Gawlyta1
ARSANIT – Marcin Warwas2
żółta kartka – Michał Sikora(Arsanit)
                
Kapitan Efektu(Krzysztof Mzyk) mimo okazałemu zwycięstwu nad Arsanit może mówić o wielkim szczęściu. Szczęściem tym tego dnia okazał się jego zawodnik Paweł Painta. To właśnie on był motorem napędowym i myślą przewodnią w większości rozegrań a jego pięć goli z tego spotkania oddają całość o nim. Po drugiej stronie na wyróżnienie zasługuje Marcin Warwas(Arsanit). Tyle sprintów ile wykonał tego dnia to zapewne nie powstydziłby się sam Usain Bolt. Niestety jak wszyscy wiemy, w piłce liczą się zdobyte bramki a nie ilość kilometrów które się przebiegło.
                                                                                                                                          
ADIENT-SEATING – SKUP MIESZKAŃ.EU 3:5 (1:2)
 
ADIENT-SEATING – Sebastian Olszewski1, Daniel Just1, Wojciech Durłak1
SKUP MIESZKAŃ.EU – Marcin Kołodziejczyk1, Kajetan Bocek1, Krzysztof Bartel1, Mateusz Majczak1, Tomasz Leszek1
żółta kartka – Sebastian Olszewski(Adient-Seating), Marcin Smakx2(Skup Mieszkań.EU)
 
Nareszcie „młodzież” stanęła na wysokości zadania.  Od pierwszej minuty ostro zabrali się do roboty i natychmiast objęli oni prowadzenie za sprawą ich kapitana – Marcina Kołodziejczyka(Skup Mieszkań.EU). Adient-Seating nie zdążył jeszcze ochłonąć a kolejne trafienie w drugiej minucie dołożył Kajetan Bocek. Co prawda Adien odpowiedział bramką Sebastiana Olszewskiego ale to Skup Mieszkań.EU schodził na przerwę zwycięsko. W drugiej połowie nic się nie zmieniło. Nawet doświadczony Sebastian Klaus(Adient-Seating) nie miał zbyt dużo do powiedzenia tego dnia. Młodzież tak dobrze czuła się tego dnia na parkiecie, że nawet ich bramkarz Krzysztof Bartel postanowił zdobyć bramkę. Jak pomyślał tak zrobił. W osiemnastej minucie drugiej połowy skutecznie interweniował a następnie sam zdobył upragnioną bramkę. Mecz zakończył się ostatecznie wynikiem 3:5 dla Skup Mieszkań.EU
 
HUNGER-BUD – GRUPA LABOR  3:2 (0:0)
 
HUNGER-BUD – Przemysław Witek2, Leszek Weihs1
GRUPA LABOR – Martin Klaus2
żółta kartka – Przemysłąw Witek(Hunger-Bud), Martin Klaus(Grupa Labor), Damian Achtelik(Grupa Labor), Piotr Wąsik(Grupa Labor)
 
Doświadczona ekipa Hunger-Bud sprawdziła wczoraj formę i umiejętności piłkarskie Grupy Labor. Okazało się, że zawodnicy Grupy Labor pokazali nie tylko „lwi pazur” ale i poważnie pogrozili tym pazurem. Sam mecz był niezwykle dramatyczny i wyrównany. W pierwszej połowie oglądaliśmy klasyczną „wymianę ciosów”, która zakończyła się ostatecznie wynikiem remisowym 0:0. Drugie 20 minut miało bardzo podobny przebieg. Zespoły postawiły zdecydowanie na atak. Oglądaliśmy bardzo szybki, ofensywny futbol. Już w siódmej minucie za sprawą Martina Klausa Grupa Labor objęła prowadzenie na 1:2. Kiedy czas dobiegał końca i wszystkim wydawało się, że wynik nie ulegnie zmianie, sprawy w swoje ręce wziął Przemysław Witek(Hunger-Bud). Jego trafienia odpowiednio w osiemnastej i dziewiętnastej minucie dało minimalne zwycięstwo ale zwycięstwo właśnie dla Hunger-Bud 3:2. Chociaż z przebiegu gry, najbardziej sprawiedliwym, byłby wynik remisowy. Obu tym ekipom życzę powodzenia w kolejnych ligowych bojach.
 
KALIMEX BLUE-BOYS – WWT POLSKA 3:2 (2:1)
 
KALIMEX BLUE-BOYS – Radosław Dobek1, Dariusz Gaszi1, Tomasz Robczak1
WWT POLSKA – Oskar Kuczek1, Jacek Korek1
żółta kartka – Oskar Kuczek(WWT Polska), Przemysław Lesik(WWT Polska)
 
Zdecydowanie był to pojedynek z „górnej półki”. Zagrały w nim dwa zespoły, mające (zresztą bardzo słusznie) duże sportowe aspiracje. Z jednej strony Kalimex Blue-Boys który musiał zwyciężyć aby nadal utrzymać się w czołówce z drugiej WWT Polska które stara się uciec z dolnej części naszej tabeli. W sam pojedynek lepiej weszli zawodnicy niebieskich obejmując prowadzenie już w ósmej minucie tego spotkania a Dariusz Gaszi po celny uderzeniu w piętnastej minucie wyprowadził zespół na dwupunktowe prowadzenie. WWT Polska zdołało odpowiedzieć tylko raz i pierwsza połowa to 2:1 dla Kalimex Blue-Boys. Oglądaliśmy naprawdę , stojący na bardzo wysokim poziomie sportowym mecz, podobnie zresztą jak i w drugiej połowie. Decydującym i przełomowym momentem tego spotkania była szesnasta minuta kiedy to Radosław Dobek(Kalimex Blue-Boys) podwyższył wynik spotkania. Zrobiło się 3:1. Na otarcie łez, Jacek Korek(WWT Polska) pod sam koniec meczu zmniejsza jedynie rozmiar porażki. Bardzo dobry mecz, godnych siebie rywali.

 

12.11.2018| Powrót
Komentarze (0)
Treść:
Podpis:
 
Brak komentarzy