Aktualności

Siemianowicka Liga Futsalu - IV kolejka

AUTONEUM  - KOMUNKA TEAM 6:7 (2:2)

AUTO NEUM – Dariusz Gaszi 3, Łukasz Malec2, Adrian Spalony1 
KOMUNKA TEAM – Rafał Sadowski3, Mariusz Krupanek2, Damian Gajda1, Rafał Nowak1
żółta kartka – Mateusz Malec x2 (AutoNeum)
czerwona kartka – Rafał Nowak
 
 
W spotkaniu otwarcia zmierzyły się zespoły AutoNeum i Komunka Team a pierwszą bramką uraczył nas w 5’ Dariusz Gaszi. Bramka ta dała prowadzenie dla AutoNeum dokładnie na jedną minutę ponieważ już w 6’ celnym strzałem odpowiedział Mariusz Krupanek. Kolejne gole powodowały, że mecz oglądało się z zainteresowanie i ciekawością. Przy stanie 6:6 wydawało się, że podział pkt jest już przesądzony. Nic bardziej mylnego. Jak brzmi stare porzekadło piłkarskie „gra się do ostatniego gwizdka”.  I właśnie to przypomniała nam Komunka Team zdobywając bramkę dosłownie w ostatniej sekundzie tego spotkania przez Rafała Sadowskiego.
 
 
FC GISZOWIEC  - PREMIUM APETITE 9:2 (5:1)
 
FC GISZOWIEC – Adam Szeja3, Bartosz Goncerz3, Maciej Saracki2, Dawid Jeleń1
PREMIUM APETTE – Krystian Nieć2
żółta kartka – Zbigniew Szołtysik (Premium Apetite)
 
 
Podczas drugiego meczu niedzielnego popołudnia po raz kolejny pkt straciło Premium Apetite. Na nic zdały się bramki w 1’ I połowy oraz ostatniej minucie II połowy Krystiana Niecia z Premium Apetite. To dzięki wspaniałej postawie całej drużyny FC Giszowiec , oraz umiejętnościom strzeleckimi m.in. Adama Szeji i Bartosza Goncerza ( obaj zainkasowali po 3 gole ) zwycięsko z boiska schodzili pomarańczowi.
 
 
GRUPA LABOR – EFEKT 2:0 (1:0)
 
GRUPA LABOR – Kamil Myśliwiec2
żółta kartka – Damian Achtelik (Grupa Labor)
 
 
W meczu o bardzo ważne 3pkt być może w końcowym rozrachunku , w bramkach naprzeciwko siebie stanęli syn z ojcem tzn Krzysztof Barte(Efekt)l i Mariusz Bartel(Grupa Labor). I mimo, że ten pierwszy dwoił się i troił między słupkami , to on musiał  przełknąć gorycz porażki. To nie był ten czas i nie to miejsce. Ojciec po raz kolejny okazał się lepszy. Dwa gole Kamila Myśliwca (Grupa Labor) przedłużają pasmo zwycięstw drużyny Mirosława Kaczmarczyka. 
 
 
ADIENT-SEATING  -  ABEX-REKREACJA 4:3 (3:2)
 
ADIENT-SEATING – Mateusz Tomczyk2, Sebastian Klaus1, Marcin Chwiendacz1
ABEX-REKREACJA – Daniel Wojtyna2, Paweł Kozieł1
żółta kartka – Bartosz Grosicki (Abex-Rekreacja), Marcin Cuber (Abex-Rekreacja)
 
 
Niesamowite emocje i sporo goli towarzyszyło spotkaniu między Adient-Seating a Abex-Rekreacja. Był to mecz podwyższonego ryzyka. Nikt nogi ani głowy nie odstawiał a wymiana ciosów trwała praktycznie do ostatniej minuty. Kibice przecierali oczy ze zdumienia i dopytywali czy aby przypadkiem nie pojawili się na gali KSW w Dublinie a to z faktu , że w 12’ było już 5 fauli po stronie Abex-Rekreacja. Bardzo rozsądne decyzje , podania i zagrania Sebastiana Klausa z Adient-Seating powodowały , że po I jak i po II połowie zwycięsko z boiska schodzili właśnie oni. 
 
 
WWT POLSKA  -  TAJFUN 4:1 (3:1)
 
WWT POLSKA – Oskar Kuczek2, Sebastian Bartoszek1, Dariusz Tomecki1     
TAJFUN – Sebastian Morawin1
żółta kartka – Damian Kutryba (Wwt Polska)
 
 
Gorszy okres przechodzi zespół Tajfuna który zanotował kolejna porażkę w tym sezonie. Tym razem zbyt wymagającym rywalem okazało się być WWT Polska. W 2’ mecz otworzył Oskar Kuczek (WWT Polska) aby po czterech minutach dołożyć kolejne trafienie. Przy golu na 3:0 Dariusz Tomeckiego bramkarz Tajfuna ( Rafal Trzampel) mógł tylko wzrokiem odprowadzić piłkę do swojej bramki. Na dwie minuty przed zakończeniem I połowy Sebastian Morawin znalazł sposób na zorganizowaną defensywę WWT Polska i na tablicy pojawił się wynik 3:1. Rozmiar porażki przypieczętował „Hadżi” w 19’ II połowy. To już 4 z rzędu zwycięstwo drużyny Oskara.
 
 
HUNGER-BUD  -  FKS KRYSŁAW S.C.  7:2 (1:2)
 
HUNGER-BUD – Marian Langer4, Artur Kubicki1, Marcin Sławiec1, Daniel Langer1
FKS KRYSŁAW S.C. – Grzgorz Bogacki1, Mateusz Tuleja1
 
 
Miłego złego początki zanotowali gracze FKS Krysław S.C . którzy to za sprawą Łukasza Wentkowskiego i Mateusza Tuleji schodzili zwycięsko na przerwę po I połowie. I to by było na tyle pozytywów o ich grze. W drugiej odsłonie worek z bramkami otworzył Marcin Sławiec doprowadzając do remisu a dzieła zniszczenia w tym pojedynku dokonał nie kto inny jak Marian Langer, który tego dnia brylował na boisku. Dzielił , rządził i strzelał. Jego 4 gole stawiają go w gronie zawodników walczących o koronę króla strzelców w naszej lidze.
23.10.2017| Powrót
Komentarze (2)
Treść:
Podpis:
 

Bogacki nie Tuleja

Jedyny prawdziwy | 2017-10-28 16:01:03

 

Bogackiego nie Wentkowskiego ...

prawdziwy | 2017-10-27 16:05:30