Aktualności

Siemianowicka Liga Halowa - relacja z 11 kolejki

 

SIEMIANOWCKA LIGA HALOWA     
11 KOLEJKA         21.12.2014
 
         Mieliśmy wspaniałe zakończenie starego roku piłki halowej w Siemianowicach na Pszczelniku. Pozwolę sobie zacytować słowa piosenki zespołu „Piersi” Będzie, będzie się działo, będzie głośno, będzie radośnie. Drużyny ROSOMAKA i WWT POLSKA stworzyły wspaniałą, niepowtarzalną atmosferę na widowni. To był odlot. Ale wszystko odbywało się w granicach przyzwoitości i zdrowego rozsądku. Po prostu kulturalnie. Tak się bawił Pszczelnik. Ale teraz powaga, wróćmy do aspektów czysto sportowych i do tego, co się działo w poprzedniej 10tej kolejce, rozpoczynającej rundę rewanżową. Już kilka razy podkreślałem, że sprawa tytułu mistrzowskiego najprawdopodobniej rozstrzygnie się pomiędzy drużynami MILIMEXU i HUNGER BUDU. Ale w pojedynczych meczach faworyci mogą stracić punkty z zespołami plasującymi się w niższych rejonach tabeli. Te moje prognozy sprawdziły się co do joty. MILIMEX – WWT POLSKA 2:5, czy HUNGER BUD – FC GISZOWIEC 2:2! Wspaniałą serię kontynuują drużyny ROSOMAKA, WWT POLSKA i właśnie FKS KRYSŁAW (Beniaminka). Drużyna WWT POLSKA udzieliła lekcji futsalu kandydatowi do dziesiątego tytułu mistrzowskiego, zespołowi MILIMEXU. Adrian Appel i koledzy przyćmili gwiazdy MILIMEXU. Nie pomógł nawet pozyskany Marcin Grzywa. Natomiast HUNGER BUD już drugi raz stracił punkty z ekipą FC GISZOWIEC. To paradoks. Ponieważ nie może być tak, że HUNGER zdobędzie mistrzostwo, a FC GISZOWIEC spadnie do II ligi. W Pucharze Siemianowic HUNGER BUD pokonał FKS KRYSŁAW 5:0. Wtedy menadżer KRYSŁAWA powiedział mi, że jego zespół jeszcze „namiesza” w I lidze i zrewanżuje się HUNGEROWI. Okazało się, że nie rzucał słów na wiatr.
         Jeśli chodzi o wydarzenia na II-ligowym froncie, to świetną serię kontynuują zespoły RAFMEXU i PREMIUM APPETITE plasując się coraz wyżej w tabeli. Pisałem, że w tej chwili tylko drużyna PIASTA „pasuje” do gry w I lidze. Ale obecnie muszę te słowa nieco skorygować i zweryfikować. Drużyna chorzowskiej TIKI TAKA z grą, którą prezentuje od pewnego czasu, miałaby realne szanse zaistnieć w I-ligowym gronie. Prezentują grę na wysokim poziomie technicznych (kultura gry) i mają świetnego bramkarza. Ale muszą swoją grę ustabilizować i być powtarzalni. Zresztą podobnie PIAST, wygrywają, to fakt, ale ich gra nie zawsze powala na kolana. Za dużo przestojów w grze i słabszych momentów. Ostatnio coraz słabiej prezentują się drużyny TAJFUNU i KOTŁOMONTAŻU (byli pierwszoligowcy). Ogromną niespodziankę sprawił zespół SILESIA STARS, który pokonał faworyzowany AUTOR TEAM 4:2. Przyjemnie jest ostatnio patrzeć na grę AUTONEUM (są coraz wyżej w tabeli). Tuż za bezkonkurencyjnym PASTEM. Bardzo przyzwoicie prezentuje się zespół EL NINIO, który gra po prostu na miarę swoich możliwości. Natomiast drużyny FC CHUPACABRA, CALYPSO, KARABACHU, PGF KATOWICE, SILESIA STARS czy PRAWDY SOTATECZNEJ grają bardzo nierówno. Nieraz potrafią zachwycić, a nieraz bardzo zdenerwować swych sympatyków. Ale na ogół II liga jest bardzo ciekawa i przynosi widzom wiele emocji. Chociaż nie zawsze związanych z poziomem gry. Ale nie wybrzydzajmy i nie wymagajmy zbyt wiele. Przecież prezentujemy ligę środowiskową i amatorską.
 
Krótkie komentarze 11 kolejki
 
ROSOMAK – BLUE BOYS                2:1
Drużyna ROSOMAKA kontynuuje zwycięską passę i zajmuje wysoką medalową pozycję w tabeli. Chociaż ich sukcesy rodzą się w bólach i przychodzą po ciężkiej walce. Ale to kształtuje charakter drużyny i podnosi ich morale. Posiadają pewnego i solidnego bramkarza Damiana Zająca. To bardzo podbudowuje zespół psychicznie i mentalnie. Drużyna BOYSÓW zaprezentowała w tym spotkaniu podobne walory, ale zabrakło trochę szczęścia i skuteczności. Posiadali najlepszego zawodnika w osobie Dawida Szczypiora. Potrzebują na gwałt punktów.
 
GP REX POL – WWT POLSKA                   2:4
Zespół WWT wyspecjalizował się w zwycięstwach nad faworytami. Pokonali kolejno MILIMEX i GP REX-POL. Czyli dwa najlepsze zespoły poprzedniego sezonu. Posiadają ogromne możliwości i spore umiejętności połączone z ogromnym doświadczeniem. Ale nie zawsze potrafią te walory sprzedać. Są zbyt nonszalanccy i nie są powtarzalni. Gdyby się potrafili ustabilizować na określonym wysokim poziomie, to walczyliby o mistrzostwo. Ale medal jest bardzo realny. Natomiast zespół GP REX POL kontynuują fatalną passę. Zatracili umiejętności zwyciężania. Bo przegrywają minimalnie. Ale to marne pocieszenie.
 
GRUPA LABOR – JOHNSON CONTROLS 8:10
Zastanawiam się, jak można strzelić osiem goli i przegrać mecz. To bardzo retoryczne pytanie. Okazuje się, że można. Oba zespoły poszły na żywioł nie dbając specjalnie o grę obronną. Zupełny brak koncentracji z obu stron. Bramkarze delikatnie mówiąc też nie mieli najlepszego dnia.
 
HUNGER BUD – FKS KRYSŁAW                2:3
To była prawdziwa bitwa. Walka wręcz o każdy centymetr boiska. Słowa menadżera zwycięskiego zespołu nie były rzucane na wiatr. Powiedział, że „namiesza” w lidze i czeka na rewanżowe spotkania z HUNGER BUDEM i MILIMEXEM. Bez względu na miejsce w tabeli na zakończenie sezonu, FKS KRYSŁAW już pokazał, że jest wielki i potrafi wyciągać wnioski z porażek. To duża cecha. HUNGER BUD przegrał i stracił pozycję lidera. Ale prezentuje ogromną klasę i jest dla mnie nadal głównym faworytem do tytułu.
 
MILIMEX – FC GISZOWIEC           2:0
Drużyna „Gyniola” Eugeniusza Maroka odzyskała fotel lidera, ale nie było łatwo pokonać FC GISZOWIEC. Tym bardziej, że nie mieli bramkarza Damiana Gieracza. Jego obowiązki pełnił Sebastian Klaus i spisał się znakomicie. FC GISZOWIEC dwa razy zremisował z HUNGER BUDEM. O najlepsza rekomendacja ich umiejętności i możliwości. Oba zespoły pokazały w tym meczu charakter i wolę walki, chociaż walczą o zupełnie inne cele. MILIMEX gra i dziesiąte mistrzostwo, natomiast GISZOWEC o utrzymanie się w I lidze. Ale na boisku tej różnicy nie było widać.
 
         Była to ostatnia kolejka w tym roku. Teraz mamy trzytygodniową przerwę do 11.01.2015. Więc życzę wszystkim zdrowych, spokojnych świąt i szczęśliwego Nowego Roku 2015 oraz sportowych sukcesów, zero kontuzji i dużej satysfakcji z gry.
OBSERWATOR
 

 

23.12.2014| Powrót
Komentarze (0)
Treść:
Podpis:
 
Brak komentarzy