Aktualności

Relacja z 14 i 15 kolejki Ligi Siemianowickiej

 

SIEMIANOWICKA LIGA HALOWA     
15 KOLEJKA             02.02.2014
 
         Ponieważ moje komentarze i opisy zmagań pierwszoligowych ukazują się co 2 tygodnie, na co nie mam wpływu, chciałbym na moment wrócić do wydarzeń 14-stej kolejki. Otóż, kto wie, czy koszmarem MILIMEXU nie okaże się zespół GRUPY LABOR z „diabelskim” duetem Kamil Rudzik i Mateusz Sieroń na czele? Drużyna Mirka Kaczmarczyka w ciągu 50 sekund wstrząsnęła mistrzem i ze stanu 0:3 wyciągnęła na 4:3 na 2 minuty przed końcem meczu! Drużynie „Gyniola” Eugeniusza Maroka pozostaje satysfakcja z wykonania planu minimum, czyli miejsca na podium, z którego MILIMEX (Huta) nigdy nie spadł w historii swej gry w I-wszej lidze. Oraz fakt, że bez względu na miejsce w tabeli na meczach wciąż aktualnego mistrza jest komplet widzów.
Jeżeli chodzi o wydarzenia 15-stej kolejki, to mieliśmy dwa spotkania, które rozgrzały do czerwoności widownię. Chociaż zespoły, które brały udział w tych pasjonujących widowiskach grają o zupełnie inne cele. Ustępujący (prawdopodobnie) mistrz MILIMEX pokonał po dramatycznym spotkaniu być może nowego mistrza HUNGER BUD 3:2. Natomiast WWT POLSKA po również pasjonującym meczu pogrążył ekipę TAJFUNU wyciągając ze stanu 1:5 na 6:5!
 
GRUPA LABOR – BLUE BOYS        6:1
Po tym, co pokazał zespół GRUPY LABOR w meczu z MILIMEXEM tydzień temu, to zwycięstwo nad BOYSAMI mnie nie dziwi. Natomiast rozmiary, to i owszem. Chorzowianie to bardzo silny zespół. Lider klasyfikacji strzelców, Mateusz Sieroń, „milczał” przez dwie kolejki, ale z BOYSAMI wreszcie „przemówił” i to bardzo głośno i efektownie, strzelając trzy gole. Pozostałe dołożyli jego asystent Kamil Rudzik – dwie i Damian Achtelik – jedną. Do przerwy było 2:1 i mecz raczej wyrównany. Tak więc zadecydowała druga odsłona tego spotkania. A szczególnie pierwsze cztery minuty po przerwie, kiedy to LABOROWCY błyskawicznie zdobyli trzy bramki i odskoczyli na 5:1. Szósty gol Kamila z dystansu w długi róg w 34 minucie całkowicie rozwiał nadzieje „niebieskich”. Było po prostu już „pozamiatane”. Chorzowianie grali w tym meczu jak zwykle ambitnie i z pasją. Ale nie mieli pomysłu na grę o sposobu na błyskawiczne zrywy z polotem i fantazją grającej GRUPY LABOR. Dobek po asyście Arka Ptoka strzelił w 14 minucie honorowego gola dla chorzowian.
 
HUNGER BUD – MILIMEX 2:3
To zwycięstwo było potrzebne MILIMEXOWI jak tlen i było balsamem na zranioną dumę ostatnimi niepowodzeniami w lidze. Chociaż sytuacja mistrza w tabeli się nie poprawiła. Ale był to mecz o duży prestiż ustępującego raczej mistrza z liderem i głównym faworytem do mistrzostwa. Oba zespoły uraczyły komplet publiczności w hali „Pszczelnik” niezapomnianym widowiskiem. Był to mecz z gatunku, o którym będzie się długo mówić. Drużyny zagrały bez graczy ekstraklasy futsalu, w „krajowych” składach. Dlatego tym bardziej należą się im słowa uznania. Do przerwy było 0:0 i wszyscy czekali z zapartym tchem, co się będzie działo w drugiej odsłonie. I rzeczywiście się działo … 1:0 (Marcin Grędysa) w 22 min. po asyście brata Adama, czyli rodzinny gol. 2:0 – niesamowity Maniuś Langner (techniczne uderzenie) po asyście Borowieckiego w 27 min. Po meczu? Skądże. To podziałało na MILIMEX jak czerwona płachta na byka. Natarli z furią. 1:2 (Marek Walczak) 32min. 2:2 (Sebastian Klaus) 35 min. Mistrz wrócił do gry. 2:3 znowu wielki nieobecny (Marek Walczak), 36 min. Oba zespoły grały bardzo twardo na granicy faulu. Fenomenalna gra w bramce „Emila” Stefana Skrzypca. Obronił niezliczone „bomby” Grędysów, Mariana i Daniela Langnerów. Niezapomniane widowisko.
 
TAJFUN – WWT POLSKA               5:6
Jeszcze nie ochłonęliśmy po meczu HUNGER BUD – MILIMEX, a już podopieczni Jacka Dydaka i Oskara Kuczka zafundowali nam kolejny horror. Trzeba mieć żelazne nerwy. Drużyna TAJFUNU miała świetny początek już w 1 min. Objęli prowadzenie, a po 5 minutach prowadzili 2:0. Można powiedzieć wymarzony początek meczu. Ale doświadczony Darek Tomecki i w 6 min. zmącił nieco spokój TAJFUNU i zrobiło się ciekawie i 2:1. Ale WWT nie poszedł za ciosem. Dwie świetne kontry TAJFUNU i do przerwy jest 4:1. Może trochę przesadzam, ale po przerwie TAJFUN prawie nie istniał. Chociaż w 28 min. było już 5:1. Ale wtedy „Hagi” Seba Bartoszek ubrał kamizelkę i zagrał „lotnego” i zaczęła się demolka TAJFUNU. Słupki i poprzeczki. Dantejskie sceny pod bramką Łukasza Widemana. WWT POLSKA grał jak w transie. W 31 min. było już 5:5. Ale samba WWT jeszcze się nie skończyła. 15 sek. przed końcem meczu najbardziej doświadczony Dara Tomecki podpisał wyrok na TAJFUN. Uff! Rzut karny i 5:6. Koniec emocji. Trzy cenne punkty dla WWT.
 
WICHARY TECHNOLOGIES – WZM SIEMIANOWICE   3:4
Po tych emocjach związanych z poprzednimi meczami spotkanie WICHAREGO z WZM było bardziej lekkostrawne. Co nie znaczy, że nie było emocji. Był to taki typowy mecz na remis. Na przysłowiowy styk. Do przerwy było 2:2. Bardzo aktywny w tym meczu Marek Mazik w 5 min. uzyskał prowadzenie. Ale po chwili „Seba” Pająk wyrównał. Zresztą Pająk i Mazik byli najbardziej widoczni w swoich zespołach. W obu zespołach duża huśtawka nastrojów. Bardzo dramatyczna końcówka tego meczu. W 25 min. WICHARY pierwszy raz w tym spotkaniu wyszedł na prowadzenie 3:2. Ale końcówka WZM-u była zabójcza, a WICHAREMU zabrakło w końcówce koncentracji i trochę szczęścia. W 40min. Było 3:3. A 9 sek. do końca meczu 3: 4 (Myśliwiec).
 
TKKF NIEBIESCY BAŃGÓW – GP REX-POL       2:6
Zespół Piotra Guzego konsekwentnie realizuje operację „mistrzostwo”. Mieli tylko jednego gracza do zmiany. Ale w składzie same gwiazdy. Z Marcinem Grzywą, Franielem czy Kompałą na czele. Takich atutów niestety nie posiadał w tym meczu zespół Marcina Wawrzona. Chociaż do przerwy było tylko 1:0 dla faworyta. Ale po zmianie stron duże umiejętności techniczne i kultura gry wzięły górę. REX-POL prowadził już 6:0 i mieli szansę zniwelować niekorzystny bilans bramkowy do HUNGER BUDU. Ale ogromna ambicja BAŃGOWA i nonszalancja GP doprowadziły do stanu 2:6 po golach Żochowskiego i Pfeifera w końcówce tego meczu. Może się okazać na koniec, że bramki będą bardzo ważne. Ale w sumie pewne i zasłużone zwycięstwo wicelidera. Zadecyduje mecz z HUNGEREM.
 
OBSERWATOR

 

04.02.2014| Powrót
Komentarze (2)
Treść:
Podpis:
 

Rehabilitačne9 pomf4cky, ktorfdch falohou je napraviť, upvariť orge1novfd defekt alebo čiastočne alebo faplne obnoviť funkciu chorobou postihnute9ho orge1nu. Druhy a postupy rehabilite1cie ze1visia vždy od toho, čo je potrebne9 urobiť v prospech postihnute9ho. Ak ide o telesne postihnute9 dieťa, je potrebne9 ho liečiť, vychove1vať, pripravovať na zaradenie do spoločnosti, ide teda o komplexnfa rehabilite1ciu. Patria sem rf4zne kliny, matrace, molitanove9 kocky, kolieska, valčeky, suche9 baze9ny, plastove9 preliezky, ske1kacie lopty, rf4zne mase1žne ležadle1 a pod.

Snezana | 2015-12-09 13:47:51

 

Podľa medzine1rodne9ho dohroovu o pre1vach zdravotne postihnutfdch me1 každfd človek pre1vo na vzdelanie a rovnocennfd život ako všetci ostatned. Veredm, že Vaše zdravotne postihnute9 dvojičky si vyžadujfa denne 24-starostlivosť a opateru a dohľad. Samozrejme ako rodič me1te spre1vne na zreteli aj ich vfdchovu a vzdele1vanie. Nakoľko nie je mi zne1me a akfd druh zdrvotne9ho postihnutia sa jedne1, ťažko sa vyjadriť. Ale možnosti sfa viacere9 - ak sa jedne1 o nižšed stupeň zdravotne9ho postihnutia mohli by sa vzdele1vať za pomoci asistenta aj v riadnej škole. Potom je to vzdele1vanie v špecie1lnych škole1ch. Najlepšie by bolo, keby ste podali bližšie vysvetlenie aspoň približne a kfd druh zdravotne9ho postihnutia sa jedne1 a tiež koľko majfa detičky rokov. Veď aJ ťažko zdravotne postihnute9 dieťa na invalidnom vozedku bez mente1lneho postihnutia sa vzdele1va v riadnej škole samozrejme v bezbarie9rovom prostreded a s pomocou asistenta. Prajem Ve1m veľa sedl, určite sa faspech dostaved, len to trve1 dlhšie ako u zdravfdch deted. Anna

Ofelia | 2015-11-27 14:47:44