Aktualności

Mecz na szczycie ChLF: Marex prowadził 2:0, ale Budoserwis...

Od startu Chorzowskiej Ligi Futsalu Marex (mistrz w 2013 r.) oraz Budoserwis (wicemistrz) nadawali ton rozgrywkom. Oba zespoły straciły tylko po dwa punkty, remisując w jednym ze spotkań. Dlatego też ich pojedynek urastał do miana najważniejszego meczu pierwszej części sezonu.

Ci, którzy w niedzielne przedpołudnie przyszli na obiekt przy ul. Granicznej, z pewnością nie żałowali. Obejrzeli widowisko na wysokim poziomie, pełne walki i dramaturgii. Marex w pierwszej połowie grał bardzo konsekwentnie. Twardo bronił i nastawiał się na kontry. Dwie z nich przyniosły powodzenie, a na listę strzelców wpisywał się Grzegorz Gawron.

Dla tak doświadczonego zespołu, w którym występowało dziś kilku zawodników z ligi ogólnopolskiej (w sobotę Marex wygrał z Nbitem Gliwice 4:3), wydawało się, że będzie to wystarczająca zaliczka, którą dowiezie do końca. Nic bardziej mylnego!

- W przerwie nie musiałem chłopakom nic mówić. Wiedzieli, że są w stanie odwrócić losy meczu - mówił Witold Wieczorek, grający kierownik Budoserwisu. Jego zespół ruszył po zmianie stron z animuszem i... po niespełna trzech minutach było już 2:2. Dwukrotnie Artur Rakowski pokonywał Łukasza Ambrożego.

W grę mistrza i lidera wkradła się nerwowość. Przeszedł do ataku, chcąc odzyskać prowadzenie, ale nadział się na kontrę. Mateusz Śliwa "podcinką" trafił na 3:2 dla Budoserwisu.

Było jasne, że wraz z upływającymi minutami Marex będzie zmuszony w końcu podjąć ryzyko. Wspomniany Ambroży przeszedł na połowę rywala, a jego zespół próbował założyć "zamek". To jednak broń obosieczna. Można gola strzelić, ale również stracić - po uderzeniu przez całe boisko. Tak właśnie się stało, a w roli głównej wystąpił... Michał Gruszecki, bramkarz Budoserwisu. Po jego wykopie piłka wylądowała w siatce Mareksu. 4:2!

Mistrz Chorzowa miał jeszcze cztery minuty na odrobienie strat, ale coraz większa niedokładność przekładała się na straty i faule. Sebastian Klaus chwycił w pół wychodzącego na czystą pozycję rywala, za co obejrzał czerwony kartonik. Taka sama kara spotkała Piotra Lokwenca (tyle że za dwie żółte kartki).

- Przegraliśmy wygrany mecz. Zadecydował początek II połowy, kiedy zabrakło nam koncentracji i przeciwnik wyrównał - żałował po spotkaniu Łukasz Ambroży, bramkarz Mareksu. - Jednak do końca ligi pozostało jeszcze wiele meczów, na pewno się nie poddamy. W zeszłym sezonie mieliśmy dużo większą stratę do Budoserwisu, a na koniec i tak zdobyliśmy mistrzostwo - dodał.

Z kolei w ekipie zwycięzców panowała znakomita atmosfera. - Mam takie ciche marzenie, żebyśmy zakończyli ten sezon bez porażki - dodał Witold Wieczorek.

10. kolejka I ligi ChLF
Budoserwis - Marex 4:2 (0:2)
Bramki:
0:1 - Grzegorz Gawron (5), 0:2 - Grzegorz Gawron (17), 1:2 - Artur Rakowski (22), 2:2 - Artur Rakowski (23), 3:2 - Mateusz Śliwa (28), 4:2 - Michał Gruszecki (36).
Budoserwis: Michał Gruszecki - Michał Petrus, Adrian Świerczyński, Artur Rakowski, Michał Ogórek oraz Mateusz Śliwa, Szymon Bladowski, Adam Prokop, Radosław Guzy, Krzysztof Maciaszek, Witold Wieczorek, Sebastian Łach.
Marex: Łukasz Ambroży - Sebastian Klaus, Piotr Lokwenc, Rafał Górny, Tomasz Golly oraz Dariusz Steinmann, Dariusz Krawczyk, Łukasz Piwczyk, Grzegorz Gawron.

Zdjęcia z meczu Budoserwis - Marex zobaczycie na stronie Chorzowianin.pl (link TUTAJ).

Co działo się w innych spotkaniach?
Inprex (dawny Pressing, choć... po "liftingu" - w kadrze doszło do istotnych zmian) ostatnio wygrywa jak leci. 5:1 z mBankiem było już siódmym z rzędu sukcesem. Tomasz Budzik okazał się lepszy od Daniela Koniarka (2-1) w pojedynku snajperów, ale to ten drugi nadal otwiera klasyfikację.

Klimzowiec zdobył komplet punktów kosztem odwiecznego rywala - Biadacza. W przeszłości miewał z nim problemy, tym razem jednak wygrał wyraźnie. Dzięki czwartemu kolejnemu zwycięstwu umocnił się na miejscu tuż poza podium.

W dołku od kilku tygodni znajduje się Silesia. Nie potrafi wygrać spotkania już od pięciu kolejek (trzy remisy i dwie porażki). Kiedyś pierwsza siła ligi wciąż boryka się z problemami kadrowymi. Ostatnio do składu dołączyli znani z występów w WSB Adrian i Kamil Neznalowie. Ten drugi trafił do siatki w debiucie w nowym zespole, ale czterokrotny mistrz Chorzowa tylko zremisował z przedostatnimi w tabeli Żaluzjami Taniej. A mógł nawet przegrać, bo w końcówce to rywale - po szybkich kontrach - marnowali świetne okazje.

Silesia oddala się od czołowych miejsc, za to do górnej "ósemki" zbliża się Mateco. Ten zespół jest na fali, w czterech spotkaniach zdobył 10 punktów. Tym razem ograł - do zera - Brykę, która po mocnym początku sezonu obniżyła loty.

WSB - Mix Bud 8:2
D. Grudzień 3, A. Piasecki 3, Ł. Halemba 2 - M. Gros, A. Skiba;
Żaluzje Taniej - Silesia 2:2
P. Lesik, D. Wycisk - K. Neznal, Ł. Nos;
mBank - Inprex Katowice 1:5
D. Koniarek - M. Grzywa 3, T. Budzik 2;
Feniks - Ekspert 2:4
B. Kaźmierczyk, Ł. Kowalski - Ł. Osiński 2, M. Barciaga, A. Szczyrba;
DB Schenker 54 - Polstar BHP 2:10
R. Klimas, A. Zygmunt - R. Jabłoński 2, M. Kapuściński 2, A. Mania 2, Ł. Sabalski 2, M. Bystrzowski, G. Miliczek;
Klimzowiec - Biadacz 6:1
A. Bidelski 2, D. Malik 2, G. Lewandowski, D. Szatanek - M. Jarosz;
Bryka - Mateco 0:3
A. Zygarski 2, T. Lubojański.

Czołówka tabeli: Budoserwis 25 pkt. (9 meczów), Marex 25 (10), Inprex 22 (9), Klimzowiec 21 (9), mBank 18 (10), Polstar BHP 18 (10).

Co czeka nas w ostatni przedświąteczny weekend? W sobotę (21 grudnia) 8. kolejkę rozegrają drugoligowcy (obie grupy), zaś w niedzielę (22 grudnia) odbędą się cztery mecze zaległe w I lidze: WSB - Silesia (9.00), Mateco - Klimzowiec (9.50), Feniks - Budoserwis (10.40), DB Schenker 54 - Inprex Katowice (11.30).

16.12.2013| Powrót
Komentarze (0)
Treść:
Podpis:
 
Brak komentarzy