Aktualności

Relacja z 17 kolejki Ligi Siemianowickiej

SIEMIANOWICKA LIGA HALOWA    17 KOLEJKA               10.02.2013

 

Kandydaci do mistrzowskiego tytułu wygrali swoje spotkania i na decydujące rozstrzygnięcie musimy poczekać jeszcze tydzień. MILIMEX rozgromił ekipę WICHAREGO TECHNOLOGIES 8:1. Natomiast zespół GP REX-POL minimalnie, ale zasłużenie pokonał zespół WZM-u 2:1. Drużyna TAJFUNU wysoko pokonała FC GISZOWIEC – 7:1 i w ten sposób „zaklepała” sobie definitywnie pozostanie w gronie pierwszoligowców. WWT POLSKA wygrał również wysoko z BLUE BOYS 7:2 i umocnił się na wysokim trzecim miejscu w tabeli. Jedynie spotkanie pomiędzy TKKF BAŃGÓW i INPREXEM KATOWICE toczyło się o tak zwaną „pietruszkę”. Jedynie o prestiż i własną satysfakcję. Drużyna braci Wawrzonów wygrała 3:1 i „wskoczyła” na szóste miejsce w tabeli kosztem WZM-u.

 

WZM SIEMIANOWICE – GP REX-POL                 1:2

Gracze GP zdawali sobie sprawę z tego, że nie mogą w tym meczu stracić punktów, jeżeli chcą zachować szansę na tytuł mistrzowski. Bo wtedy MILIMEX byłby dla nich już nieosiągalny przed ostatnią kolejką. Zespół WZM mógł sobie zagrać na luzie, bo już o żadne konkretne cele nie walczą. Dlatego byliśmy świadkami dobrego spotkania stojącego na wysokim poziomie i toczonego w szybkim tempie. Pierwsza połowa była bardzo wyrównana i dopiero w 16 minucie najlepszy na boisku Marcin Grzywa strzelił gola na 1:0. Ale w 18 minucie szybki i błyskotliwy Idziak doprowadził do remisu. Było to piękne uderzenie z obrotu w długi róg. Do przerwy było 1:1. W 26 minucie znowu o sobie dał znać Idziak, ale tym razem trafił w słupek. W 27 minucie Kusak (REX-POL) dostał czerwoną kartkę. Ale gracze WZM-u tego faktu nie potrafili wykorzystać. Grali w przewadze za wolno i niedokładnie. I to moim zdaniem zaważyło na wyniku tego meczu. W 30 minucie kapitan zespołu Stachowicz pięknym uderzeniem z pola karnego strzelił decydującego gola. Zwyciężył zespół bardziej wyrównany i dojrzały piłkarsko. WZM miał za dużo słabszych punktów. Zając Damian, Krzysiek Kuklok, Damian Lazar, czy Idziak, to było trochę za mało na wicelidera.

 

WICHARY TECHNOLOGIES – MILIMEX 1:8

Zawodnicy MILIMEXU podobnie jak gracze REX-POLu zdawali sobie sprawę, że nie wolno im tracić punktów przed decydującymi meczami za tydzień o mistrzostwo. Dlatego rozpoczęli od zdecydowanych ataków od pierwszych sekund spotkania. Po długiej przerwie powrócił do zespołu super snajper Szymon Pasko i strzelił bardzo ważne dwa gole do przerwy, które dały zespołowi pewność siebie i pozwoliły spokojnie podejść do gry w drugiej odsłonie. Ponieważ z WICHARYM nie gra się łatwo. Ale w drugiej odsłonie mistrz zagrał koncertowo aplikując rywalom jeszcze sześć goli, tracąc tylko jednego. Po przerwie „obudził” się drugi wielki nieobecny Marcin Marko, który strzelił trzy gole. Dwie bramki zdobył „Mati” Blady, a jedną jeszcze Szymon Pasko. Powrót Paski i Marko bardzo wzmocnił zespół. Po raz kolejny świetnie bronił Stefan Skrzypiec, dlatego taki wysoki wynik. Spodziewałem się, że zespół WICHAREGO postawi o wiele trudniejsze warunki w tym spotkaniu liderowi, ponieważ w pierwszej rundzie MILIMEX zwyciężył z niemałymi kłopotami po bardzo trudnym spotkaniu.

 

FC GISZOWIEC – TAJFUN              1:7

Zespół z GISZOWCA, żeby zachować jeszcze iluzoryczne szanse na uniknięcie degradacji, musiał pokonać TAJFUN czterema golami i liczyć jeszcze na kilka szczęśliwych dla siebie splotów okoliczności. Ale cudów nie było. Tym bardziej, że musieli grać bez Maćka Sarackiego. Do przerwy było jeszcze 0:0. Natomiast po zmianie stron padły wszystkie gole w tym meczu. Tyle tylko, że siedem do siatki Wojtka Pulchnego, którego nie widziałem jeszcze tak wkurzonego na kolegów. Ale miał dużo racji. Często po stracie piłki jego partnerzy z zespołu w ogóle nie wracali pod swoją bramkę. Była to woda na młyn dla szybko i zdecydowanie grających piłkarzy TAJFUNU, którzy nomen omen zrobili rywalom prawdziwy tajfun na boisku. Mecz nie był jakimś super widowiskiem, ale to nie wina graczy TAJFUNU, zrobili po prostu swoje i teraz mają spokojną głowę. Mogą spokojnie myśleć o następnym sezonie i innych sprawach (Puchar Siemianowic, Liga Wiosenna).

 

WWT POLSKA – BLUE BOYS         7:2

Drużyna BOYSÓW, żeby marzyć o wywalczeniu trzeciego miejsca w tabeli, musiałaby pokonać WWT siedmioma golami. A to był dopiero podstawowy warunek. W obecnym życiu, to było po prostu nierealne. Gracze WWT POLSKA pierwszą fazę meczu zagrali na dużym luzie. Nie kwapili się do jakichś zdecydowanych ataków, dlatego spotkanie było w miarę wyrównane. Ba, drużyna z Chorzowa objęła nawet prowadzenie po uderzeniu „Krisa” Maronia już w 5 minucie. Solik w bramce dał się zupełnie zaskoczyć z bardzo ostrego kąta. Ale Paweł Painta na 10 sekund przed końcem połowy wyrównał na 1:1. To trochę podcięło skrzydła BOYSOM. Ale w 23 minucie doświadczony Herok jeszcze raz dał „niebieskim chłopcom” prowadzenie 1:2 w tym meczu. Ale to było już wszystko, na co pozwolił zespół WWT POLSKA. 2:2 i 3:2 – Marek Odyga. Na 4:2 ponownie strzelił Paweł Painta. BOYSI się trochę rozkleili i dwa razy Mierzwa i raz Oskar Kuczek podwyższyli wynik na 7:2. Znakomity finisz WWT.

        

TKKF NIEBIESCY SITA BAŃGÓW – INPREX KATOWICE                    3:1

Było to spotkanie o tak zwaną „pietruszkę”, czyli tylko o kolor i prestiż. Ale każde zwycięstwo, bez względu na okoliczności podnosi morale drużyny. Nie było w tym meczu adrenaliny ani napięcia towarzyszącego meczom o wysoką stawkę. Ale też nie można powiedzieć, że piłkarze obu zespołów przeszli  obok tego meczu. Tym bardziej, że już dawno nie wygrali spotkania. Patrząc na tabelę pierwszoligową doszedłem do następujących wniosków, INPREX od dawna ma kłopoty ze skutecznością. Mają najmniej strzelonych goli w lidze. Przydałby się zdrowy Kaczor (bardzo skuteczny snajper). Natomiast zespół TKKF-u ma ogromne kłopoty z grą defensywną. Oni z kolei mają zdecydowanie najwięcej straconych goli w lidze (72!). Chociaż nie jest to wina bramkarza Cholewczyńskiego. Może było by inaczej, gdyby wszystkie mecze mógł grać doświadczony Michał Lichacz czy Adrian Appel. W tym konkretnym meczu BAŃGÓW był zespołem lepszym i dzięki skuteczności Żochowskiego (trzy gole) wygrał zasłużenie. Gola dla pokonanych strzelił Wożniak po idealnej asyście Stachańskiego. Życzę zespołowi INPREXU powrotu do pierwszej ligi w naszej hali „Pszczelnik”.

 

OBSERWATOR

 

12.02.2013| Powrót
Komentarze (8)
Treść:
Podpis:
 

aedgamnousr lnnzffwgf qeeeyrkq ミュウミュウ 財布 新作 2013 wtcaifykhfl dvfcprluw ybiklosh アグ ブーツ wkpzqxsgvbo aermqfixb xehhqiek オロビアンコ アウトレット mvhybjmvvjx urlhfbcox jdsairfsd25 tkpnylix コーチ バッグ 人気 lniemskkkvz eysogjhez bxckuufs

Spurhoori | 2013-11-16 07:13:00

 

my dopiero drugi sezon gramy w pierwszej lidze, juz w tamtym sezonie mielismy spasc, ale marysienka sie wycofala i nam sie udalo zostac, ale ten sezon nam nie wyszedl :(

Kaczor z inprexu 11 | 2013-02-17 13:40:24

 

my dopiero drugi sezon gramy w pierwszej lidze, juz w tamtym sezonie mielismy spasc, ale marysienka sie wycofala i nam sie udalo zostac, ale ten sezon nam nie wyszedl :(

Kaczor z inprexu 11 | 2013-02-17 13:40:20

 

To ciekawe co piszecie. W tym roku w pierwszej lidze zagraly 3 drugoligowe druzyny. Ani jedna nie spadla z ligi. Spadly za to te, ktore od kilku lat graly w pierwszej. To jak w koncu jest z tym poziomem wzrosl czy zmalal...?

hmmhmmhmm | 2013-02-16 17:31:07

 

tak znow tytul zdobedzie milimex. jest to troche nudne. organizatorzy powinni ograniczyc zawodnikow grajacych w ekstarklasie lub 1 ligi.. jest to amatorska liga siemianowicka wiec z jakiej racji maja w niej grac gracze grajacy w ekstarklasie lub pierwszej lidze ? np w kazdje druzynie moze zagrac tylko 3 zawodnikow ekstraklasy . tak jak poprzednik napisal niech dobie falcao jeszzce sciagna ..

hmm | 2013-02-15 18:04:10

 

Panie Organizatorze w tym roku w I lidze jest najsłabszy poziom od 1996 roku i tak na prawdę nie ma co obserwować. Tylko dwie pierwsze drużyny prezentują poziom I ligowy, pozostałe drużyny prezentują poziom II ligowy, więc każda z drużyn występująca w II lidze sobie poradzi w I lidze. A właśnie w II lidze poziom drużyn jest bardziej wyrównany i walka jest do ostatniej kolejki.

Obserwaator II | 2013-02-15 17:04:59

 

Panie II ligowy graczu niestety w tym sezonie nie ma co opisywac. Tak słabej II ligi to nie widziałem odkąd obesrwuje rozgrywki Siemianowickiej Ligi Halowej, czyli od 1996 roku! W II lidze są może 2 drużyny, ktore prezentuja poziom II ligi, ale w 1 lidze i tak sobie nie poradzą.

Organizator | 2013-02-15 07:25:36

 

Panie organizatorze a gdzie komentarze z drugiej ligi ??człowiek płaci za ligę wiec i chciałby o tej lidze coś poczytać.

II-ligowy gracz | 2013-02-15 01:10:59