Aktualności

Relacja z 14 kolejki Ligi Siemianowickiej

 

OBSERWATOR SIEMIANOWICKA LIGA HALOWA       14 KOLEJKA                20.01.2013
 
         Do końca rozgrywek pozostały jeszcze cztery kolejki. I tak jak w czeskim filmie: „nikt nic nie wie”. Oczywiście chodzi o to, kto zdobędzie tytuł mistrzowski? Czy MILIMEX po raz dziewiąty? Lub WWT POLSKA czy GP REX-POL po raz pierwszy? Bo tylko te trzy zespoły mają szansę na to trofeum. Bardzo ciekawie wygląda sytuacja na dole tabeli. Bardzo cenne zwycięstwo nad INPREXEM 3:2 odniósł TAJFUN. Te dwa zespoły dosłownie się „tasują” w walce o utrzymanie. Ale jeszcze szanse posiada FC GISZOWIEC, chociaż tylko iluzoryczne. Przegrali honorowo po walce z liderem MILIMEXEM tylko 0:1.
 
WZM SIEMIANOWICE – WWT POLSKA 3:2
Zespół WZM-u odniósł bardzo cenne spektakularne zwycięstwo nad wiceliderem, poważnym kandydatem do tytułu mistrzowskiego, ekipą WWT POLSKA. Drużyna „wojskowych” kolejny raz grała bez swoich czołowych piłkarzy: Glika, Neumanna, Kowalskiego czy Klausa Martina. Zdecydowanym faworytem była drużyna WWT. Ale wyniki tych zespołów sprzed tygodnia nakazywały ostrożne prognozowanie. I to się potwierdziło. Kolejny świetny mecz WZM-u i kolejna zaskakująca porażka WWT. Od początku oba zespoły grały bardzo ofensywnie. Postawiły na atak non stop i słusznie. Ale było brak wykończenia akcji z obu stron i słaba skuteczność. Dlatego do przerwy było tylko 1:1. Piłkarze tych drużyn doskonale się znają. Więc gra była trochę schematyczna. W 15 min. Tomek Maszczyk huknął z połowy boiska potwornie mocno i bramkarzowi „wyłamało” palce. - 1:0. Ale po 30 sek. „Hagi” Bartoszek strzelił na 1:1. W 17 min. Painta obronił rzut karny przedłużony (Maszczyk). 2:1 (Nowacki Tomek) 21 min. Świetny początek drugiej połowy. W 28min. Wyrównał na 2:2 Odyga (kapitalne uderzenie). „Złotą” bramkę zdobył Krzysiu Kuklok po modelowym zagraniu Lazara w 30min. Od 35min. trwało oblężenie bramki kapitalnie broniącego Damiana Zająca. „Hagi” zagrał „lotnego”. Zespół WZM-u bardzo przytomnie się bronił i dowiózł cenne zwycięstwo do końca meczu.
 
GP REX-POL – WICHARY TECHNOLOGIES        5:4
W 45 sek. meczu Daniel Langner zdobył gola na 1:0. Nie wróżyło to nic dobrego ekipie WICHAREGO. Gracze GP REX-POL byli szybsi i bardziej zdecydowani w swych poczynaniach, chociaż w 6 min. Monsior wyrównał po świetnym podaniu Sławca. W 10 min. swój błysk pokazał lider klasyfikacji strzelców Marcin Krzywka i było 2:1. Siedem sekund do końca połowy jeszcze raz swój kunszt pokazał „Krzywy” i do przerwy mamy 3:1 dla wicelidera. Ekipa WICHAREGO prezentowała się trochę poniżej swoich możliwości w tym meczu. Chociaż zespół wicelidera nie pokazał wszystkich swoich możliwości to jednak zdecydowanie dominował na boisku. Czwartego gola dla podopiecznych Piotra Guzego strzelił Marcin Grzywa. Ale w 27 min. było już tylko 4:2 (Pająk). Kiedy Berliński zdobył gola na 5:2 wydawało się, że WICHARY  już się nie podniesie. Nic bardziej mylnego. Napędzili faworytowi mnóstwo strachu. Słupek Sroki w 33min. To było ostrzeżenie. 5:3 (Sroka) 37 min. 5:4 (Kowalski). 25 sekund do końca meczu! GP miał w tym momencie już 5 fauli.
 
BLUE BOYS – TKKF NIEBIESCY SITA BAŃGÓW           4:0
Zespół Marcina Wawrzona ma ogromne kłopoty kadrowe. Dlatego bardzo trudno było uzyskać korzystny rezultat w tym meczu. Obaj beniaminkowie mieli przed tym spotkaniem równą ilość punktów (po 17). Te zespoły mają spokojnie zapewniony ligowy byt. Od początku drużyna BOYSÓW posiadała inicjatywę i przewagę. Ale była to tylko przewaga optyczna. Na razie TKKF spokojnie odpierał zmasowane, aczkolwiek chaotyczne ataki BLUE. Pod koniec pierwszej połowy gra się nieco wyrównała. Ale doświadczony Dobek w 17 min. zdobył prowadzenie 1:0. Losy meczu rozstrzygnęli bracia Ptokowie. W ciągu 100 sek. po przerwie strzelili dwa gole i było 3:0. „Wejście Ptoka”. BAŃGÓW miał w tym meczu za mało argumentów, żeby pokonać lub nawiązać walkę z dobrze dysponowanymi BOYSAMI. Dobrą grę w tym meczu zespołu z Chorzowa udokumentował czwartym golem Obuchowski w 37 min. Graczom TKKF-u należą się brawa za ambitną walkę i grę do końca.
 
MILIMEX – FC GISZOWIEC           1:0
Wynik bardzo nietypowy jak na mecz futsalu. Oba zespoły miały tylko po jednym piłkarzu do zmiany. Ekipa Eugeniusza Maroka, MILIMEX posiada 20-osobową kadrę. A od kilku spotkań mają tylko sześciu lub siedmiu graczy do dyspozycji. Paradoks! Na dodatek w bramce MILIMEXU zagrał zawodnik grający w polu, „Perła” Mariusz Seget. Ale bronił wybornie. Stąd kolejny mecz lidera bez straty gola. MILIMEX powinien do przerwy prowadzić różnicą trzech lub czterech goli. Nonszalancja i indolencja strzałowa była porażająca. „Złotą bramkę” strzelił w 10 min. młody Marek Walczak i tyle. Zawodnicy MILIMEXU po meczu stwierdzili, że gdyby rywal strzelił gola lub im zagrażał, to zagraliby zupełnie inaczej. Możliwe, wszak nie raz to pokazali. Ale prowadząc tylko 1:0 wiele się ryzykuje.
 
TAJFUN – INPREX KATOWICE                 3:2
Było to arcyważne zwycięstwo TAJFUNU nad rywalem, który ich tydzień temu zepchnął na przedostatnie spadkowe miejsce w tabeli. Do przerwy mecz był niesłychanie zacięty i wyrównany. Stąd wynik 1:1. W poczynaniach obu zespołów było widać dużą nerwowość, co nie pozwalało realizować założeń trenerów i paraliżowało przeprowadzanie składnych akcji. Nikt nie chciał zaryzykować i popełnić błędu. Był to typowy mecz o ważne punkty. 1:0 (Mączka) 18min. Bartłomiej jest niezastąpiony. Stachański Adrian 3 sekundy do końca strzelił na 1:1. To był cios dla TAJFUNU. Ale jak pokazała druga połowa zespół się nie załamał. Tylko ze zdwojoną energią podjął walkę. I jak się okazało do końca, zwycięską. I tutaj należą się słowa uznania trenerowi Jackowi Dydakowi, który przez cały mecz napełniał zawodników pozytywną energią. Ławka zmian TAJFUNU po prostu „żyła”. Każdy się palił do gry. Remis TAJFUNOWI niczego nie dawał. INPREXOWI by bardziej odpowiadał. 2:1 (Szernich) 27 min. Dżuman za chwilę był bliski strzelenia gola. Było by po meczu. 35 min. (Mączka) 3:1. Ale nie koniec emocji. 3:2 (Brzoskowski) 38 min. Wygrał zespół bardziej opanowany nerwowo i dojrzalszy piłkarski. Ale brawa dla wszystkich za dżentelmeńską postawę do końca tego pasjonującego meczu.
 
OBSERWATOR

 

22.01.2013| Powrót
Komentarze (3)
Treść:
Podpis:
 

znowu trzeba sie prosic Pana organizatora o komentarze z drugiej ligi!!!

II-ligowy gracz | 2013-01-27 21:59:56

 

Gdzie jest pan JASINOWSKI co się z nim dzieje bez niego to nie ta drużyna WICHAREGO

szpaku | 2013-01-23 21:30:25

 

Chciałem zauważyć, że odkąd Waszka przestał pić alkohol na hali to zespol WWT Polska zaczął przegrywać mecze, więc Panie Waszka proszę przyjść w niedziele z browarkami, bo teraz kazde 3 punkty są bardzo potrzebne.

Obserwator Ligi w Siemianowicach | 2013-01-23 07:11:57