Aktualności

Relacja z 12 kolejki Ligi Siemianowickiej

 

 
SIEMIANOWICKA LIGA HALOWA    12 KOLEJKA 06.01.2013
 
Po dwutygodniowej przerwie, świąteczno-noworocznej piłkarze siemianowickiej LIGI HALOWEJ piłkarskich 5-tek wznowili rozgrywki. Zawsze w takim przypadku forma poszczególnych zespołów jest zagadką. Przerwa w treningach i meczach oraz sylwestrowe szaleństwa robią swoje. Chociaż nie wyglądało to źle. W każdym razie determinacji i zaangażowania, zawodnikom nie brakowało. Zespoły kandydujące do mistrzostwa i medali, czyli MILIMEX, WWT POLSKA i GP REX-POL, solidarnie wygrały swoje spotkania i umocniły się na „szpicy” tabeli. Tuż za wielką trójką plasuje się WICHARY TECHNOLOGIES.
 
GP REX-POL – INPREX KATOWICE         7:2
Wicemistrz ligi zespół Piotra Guzego nie dał najmniejszych szans ekipie INPREXU. Już w pierwszej minucie meczu niesamowity Marcin Krzywka zdobył prowadzenie. Było to preludium do wspaniałej gry i skuteczności tego piłkarza, ale to nastąpiło dopiero w drugiej połowie. Ponieważ gracze INPREXU się otrząsnęli i momentami nawiązywali wyrównaną walkę w pierwszej odsłonie. W każdym razie do przerwy było tylko 1:0 dla wicemistrza. Ba, INPREX miał kilka okazji do wyrównania 9Stachański, Brzoskowski, Stachura). Natomiast w drugiej połowie dominacja REX-POLu była już zdecydowana. Marcin Krzywka sam zdobył jeszcze trzy gole! Pozostałe dołożyli Grzywa (dwa) i Śliwa. Honorowe trafienia dla INPREXU zdobyli Stachański i Stachura. INPREX grał jak zwykle ładnie i estetycznie dla oka. No cóż, muszą szczęścia szukać z kim innym. GP to za wysokie progi.
 
TAJFUN – WICHARY TECHNOLOGIES     1:4
Było to kolejne zwycięstwo WICHAREGO i kolejna porażka TAJFUNU Początek tego meczu był bardzo nerwowy, aczkolwiek wyrównany i zacięty. Kto pierwszy będzie miał pomysł na grę, ten przejmie inicjatywę i prawdopodobnie zwycięży w tym spotkaniu. Takie przynajmniej moje rozumowanie i oczekiwanie. Jak więc widać nie pomyliłem się. Istotna w takim zaciętym meczu jest także skuteczność. 0:1 (Sławiec) 10 min. Gracze TAJFUNU jeszcze nie zdążyli ochłonąć po tym golu, a po minucie doświadczony Kukieła podwyższył na 0:2. W tak zaciętym spotkaniu trudno jest odrobić dwa gole różnicy, a kiedy Śławiec zaraz po przerwie podwyższył na 0:3 stało się prawie pewne, że TAJFUN tego dnia nie jest w stanie odwrócić losów meczu. Hanf w 38 min. uzyskał honorowe trafienie, ale to było już za późno. Zwyciężył zasłużenie zespół bardziej dojrzały piłkarsko i skuteczniejszy.
 
BLUE BOYS – MILIMEX      0:4
W pierwszej rundzie rozgrywek MILIMEX rozgromił BOYSÓW aż 0:7. Natomiast w tym spotkaniu podopieczni Eugeniusza Maroka marzyli tylko, żeby zdobyć trzy punkty i nie wypaść z walki o mistrzostwo. Ponieważ MILIMEX miał tylko 6 graczy do gry. A BLUE BOZS dysponował pełnym składem. Ponadto są wybiegani i grają bardzo dynamicznie i twardo. Na szczęście dla MILIMEXU okazało się, że to tylko osłabienie liczebne, a nie personalne. Ponieważ każdy zawodnik w ekipie mistrza prezentuje wysokie umiejętności piłkarskie i taktyczne. Właśnie pod względem taktycznym MILIMEX rozegrał ten mecz perfekcyjnie. Bardzo szanowali piłkę, zmieniali arytmię gry (tempo), umiejętnie wybijali piłkarzy BOYSÓW z rytmu. Decydowali się tylko na pewne akcje mające szansę powodzenie w postaci bramek. Wszystkie gole były starannie wypracowane. Natomiast gol Mitasa na 2:0 to był prawdziwy majstersztyk. Łukasz strzelił także ważną bramkę na 1:0. Trzeciego i czwartego gola zdobyli Blady i Dyrda. Kapitalnie kolejny raz bronił „Emil” Skrzypiec. Bronił dosłownie wszystko. Po raz któryś zachował czyste konto. MILIMEX włożył w to spotkanie ogromny wysiłek, dlatego postawę BOYSÓW pomimo porażki należy ocenić bardzo wysoko.
 
WZM SIEMIANOWICE – FC GISZOWIEC            0:3
Zespół Mariusza Przewoźniaka przegrał drugi mecz z rzędu na „sucho”, używając terminologii tenisowej, czyli do zera. Nie wiem, co będzie dalej, ale na dzień dzisiejszy są przynajmniej dla mnie największym rozczarowaniem tych rozgrywek, a przecież w ich składzie roi się od głośnych nazwisk. Chociaż Michał Neuman akurat w tym spotkaniu nie grał. Więc na tle niemrawo grającego WZM-u, piłkarze z GISZOWCA wypadli bardzo przyzwoicie. Była to dobra mieszanka byłych Metalowców i Marysieńki. W GISZOWCU wszyscy mają „papiery” na granie na wysokim poziomie. Ale podobnie jak WZM, nie ma to przełożenia na wyniki. Oba zespoły są pod tym względem bardzo podobne. Ich wyniki i gra nie jest adekwatne do ich możliwości i daleka od oczekiwania ich sympatyków, jak również samych piłkarzy. GISZOWIEC swego rywala bezlitośnie wypunktował. 1:0 (Gruszka) 5 min, 2:0 (Grzejszczak) 30 min. Kapitalne uderzenie po samotnym rajdzie. Ozdoba tego meczu i całej kolejki. 3:0 (Saracki) 38 min (do pustaka). Kapitalna gra Wojtka Pulchnego w bramce. Od pewnego czasu w WZM-ie nie ma kto strzelać goli.
 
WWT POLSKA – TKKF NIEBIESCY SITA BAŃGÓW                  5:2
Zespół Oskara Kuczka zrobił kolejny krok w drodze do tytułu, a w każdym razie do zdobycia medalu w najgorszym przypadku. Wynik tego meczu jest trochę mylący, ponieważ sugeruje łatwe, spokojne zwycięstwo. Chociaż do 32 min. tak wcale nie było. W każdym razie lider do tego momentu stąpał po przysłowiowym „kruchym lodzie”. Chociaż „Dara” Tomecki już w pierwszej minucie strzelił gola na 1:0. Wyrównał w 10 minucie Adrian Appel. Na 2:1 strzelił błyskotliwy Painta, ale w 18 min. Olszewski wyrównał na 2:2. Więc w drugiej połowie sprawa wyniku była otwarta. Był to trochę dziwny mecz. Zespół WWT owszem miał przewagę. Ale grali zbyt wolno i czytelnie dla rywali. Natomiast TKKF miał kilka wybornych sytuacji, z których powinny paść przynajmniej dwa gole. Poza tym BAŃGÓW grał koszmarnie w tyłach. No i stało się. 3:3 (Odyga) 32 min, 4:2 (Odyga) 35 min. Szacunek dla Odygi. Grał po ciężkiej kontuzji. TKKF się rozkleił. Ich gracze dosłownie „stanęli”. Nie wracali się pod swoją bramkę. 5:2 (Mierzwa). Końcówka zdecydowanie dla lidera.
 
OBSERWATOR
 

 

07.01.2013| Powrót
Komentarze (3)
Treść:
Podpis:
 

dyyurpmghly ibfkzmcrc feuhunwp 吉田カバン ポーター ngzfkqfhcxi xeasivsdv dkgumapl ケイトスペード バッグ 新作 eclaopghuaq yjxppvtvt wfslepmr ヴィヴィアンウエストウッド アウトレット lgvvismzmin zkwyqclsf pcwkcxph グッチ カードケース・名刺入れ fsgwqcqxodc cyxxqntuf dtptqfgg Vivienne Westwood 財布 メンズ ofmyzxhhpsf srniccejf widoluih グッチ 財布 新作 brfdsnulwbf rgyqolssq tnosrdvr アグ ダコタ tdnbumtzdvf dmdgrsgjv zhjhbkrh オロビアンコ バッグ fshhajydthl jknwwsgtb vdbbtzth コーチ バッグ アウトレット,jvhzslfpshn yrouryukp wqtrsrra ミュウミュウ バッグ, adhwfgwoelf ubzwoslod vvvocgii ヴィヴィアンウエストウッド アウトレット, putiiiffmou ktitauqsj gsvnmiar ディーゼル 財布 2013, ycuicusyeyf irvvahhma uclvyuqf ヴィヴィアンウエストウッド アウトレット, ssbkuodlqko bptnsvyfb rktgzbkl フェラガモ バッグ 新作, weezlwgoehu lzojrhdeq dogohwmx コーチ バッグ, vkqbxbuvoue gworjwuuo upxphgfg アグ ムートンブーツ, jqgsjdekfyt tzwxvozuc ckehhcix

Dypecearpex | 2013-11-20 22:19:02

 

Miodek Twój tekst pozostawia nieprzyjemny smrodek. Obser jest miszczem słowa!!!

Bralczyk | 2013-01-10 09:14:02

 

Szanowny Obserwatorze, nie można "zmieniać arytmii gry"(!) Widać, iż chcesz podjąć się maksymalnie karkołomnej żonglerki słowami, a wychodzi z tego straszna (choć oczywiście na swój sposób sympatyczna) grafomania, nie przystająca "staremu wyjadaczowi parkietów";) Poza tym, na Boga, proszę nie zaczynać zdań od "więc", "ale", unikać rozpoczynania od "chociaż" gdy nie ma drugiej porównującej części zdania. Pamiętać należy również, że każde zdanie wyciągnięte z kontekstu powinno (uczą tego w początkowych klasach szkoły podstawowej) mieć określoną budowę (podmiot, orzeczenie, reszta zdania), a wyciągając pierwsze z brzegu Pańskie konstrukcje: "Ale grali zbyt wolno i czytelnie dla rywali" albo "Takie przynajmniej moje rozumowanie i oczekiwanie"... Przecinki byłyby bardzo wskazanym elementem Pańskich sprawozdań meczowych, łącząc zdania i nadając im płynności, jakże potrzebnej nie tylko w futsalu ale i sprawozdawczości z tychże zmagań.

Jan Miodek | 2013-01-08 20:34:50