Aktualności

MILIMEX Mistrz - podsumowanie sezonu 2011/2012

OBSERWATOR I-LIGOWY         18 KOLEJKA        18.03.2012
 

Zwycięski remis MILIMEXU  z GP.REX-POLEM (4:4) zaowocował ósmym tytułem mistrzowskim a trzecim z rzędu. To osiągnięcie bez precedensu, nie tylko w Siemianowickiej LIDZE HALOWEJ. „Gyniol” Eugeniusz Marok i Robert Tabor (duet menadżerski) mają powody do satysfakcji. Po prostu piszą historię. Ale w tym sezonie nie było łatwo. Piotr Guzy i jego zespół GP.REX-POL byli bardzo blisko końcowego sukcesu. Grali wspaniale przez cały sezon. Poza tym MILIMEX zdobył bardzo prestiżowy i ceniony PUCHAR FAIR PLAY. Jeżeli chodzi o nagrody indywidualne: tytuł króla strzelców zdobył Michał Wolak (GP.REX-POL) z dorobkiem 22 goli. Najlepszym bramkarzem został uznany bramkarz Damian Gieracz (WICHARY TECHNOLOGIES). Natomiast najlepszym zawodnikiem pierwszej ligi Marcin Grzywa (GP.REX-POL). Jeżeli chodzi o drugą ligę? Już dawno awans zapewnił sobie zespół TKKF NIEBIESCY SITA BAŃGÓW, który był bezkonkurencyjny. Drugie miejsce premiowane awansem wywalczył sobie BLUE BOYS dzięki znakomitej drugiej rundzie. Więc witamy w pierwszej lidze zespoły, które powróciły po latach „banicji”. Tytuł króla strzelców zdobył Andrzej Wronowski  (FOR LIFE) 38 goli. A najlepszym bramkarzem został Arkadiusz Todys (BLUE BOYS). Ważne podkreślenia jest to, że zespól braci Wawrzonów z Bańgowa wygrał puchar FAIR PLAY. Smutny los degradacji do ewentualnej trzeciej ligi spotkał zespoły: WICHARY TECHNOLOGIES II, JOHNSON CONTROLS, SILESIA SANTOS oraz RED STAR. To byłoby tak z grubsza na razie tyle.

WZM SIEMIANOWICE – FC GISZOWIEC    2:0
Dla drużyny Mariusza Przewoźniaka był to ważny mecz, a wynik bardzo istotny. Ponieważ zwycięstwo nad trudnym rywalem z GISZOWCA zapewniało WZM-owi bardzo dobre czwarte miejsce, chociaż nielubiane przez sportowców (tuż za podium). Mecz nie był łatwy dla WZM-u. Ponieważ FC.GISZOWIEC grał o przysłowiową „pietruszkę”. Czyli na luzie bez obciążeń. Mecz był wyrównany, bez fajerwerków. Aczkolwiek zwycięstwo WZM-u zasłużone, pewne i spokojne. Chociaż brakowało mi składnych akcji z pierwszej piłki. Było trochę chaosu i monotonii. GISZOWIEC owszem zaprezentował solidną pierwszoligowa piłkę. Ale WZM miał trochę więcej atutów w zanadrzu w postaci więcej indywidualności w składzie i lepszego pomysłu na grę. 1:0 (Idziak) 12 min. Idziak był bliski zdobycia drugiego gola w 15 min. Ale się pogubił. Ale i tak był obok Neumana, Zająca i Tomka Kowalskiego bardzo kreatywny. W zespole FC. Tradycyjnie Wojtek Pulchny najlepszym graczem. Inteligentnie grający i wszystko widzący Michał Neuman 20 sek. przed końcem strzelił do pustaka na 2:0. Zespołowi z GISZOWCA brakowało ostatniego podania do wykończenia akcji i strzelenia ewentualnego gola. Przeciętne spotkanie, które wygrał zespól bardziej kreatywny, lepiej zorganizowany i skuteczny.

INPREX KATOWICE – WWT POLSKA    2:5
Nie chcę sympatycznemu zespołowi INPREXU z Katowic wypominać, ale gdyby się nie wycofała z rozgrywek MARYSIEŃKA to prawdopodobnie spadłby z pierwszej ligi. No ale „darowanemu koniowi” w zęby się nie patrzy. To jest w ogóle dziwny zespół. Jako jedyni w lidze pokonali mistrza MILIMEX. I tego im nikt nie odbierze. Natomiast w spotkaniu z WWT POLSKA nie mieli wiele do powiedzenia. Drużyna wygrała pewnie i w dobrym stylu. Zapewniając sobie piąte miejsce w rozgrywkach. Ale o szczebel niżej jak w ubiegłym sezonie. Koledzy z zespołu chcieli pomóc Sebastianowi Bartoszkowi w zdobyciu tytułu króla strzelców. Nie udało się. Chociaż sympatyczny „Hagi” był blisko tego sukcesu. Strzelił dwa gole, asystował przy pozostałych i bez wątpienia był najbardziej kreatywnym zawodnikiem swojego zespołu w tym sezonie. „Hagi” już w 5 min. „ostemplował” poprzeczkę bramki INPREXU. Ale wyręczył go Marek Odyga w 8 i 10 min. Czyli „stara gwardia” rządzi. Na 3:0 podwyższył Marcin Mierzwa po bajecznej akcji z Szurkiem w stylu Iniesta-Messi. Do przerwy Brzoskowski zdążył strzelić na 1:3 (17min.). Zespół INPREXU włożył w ten mecz dużo sił. Ale najczęściej wybierali niewłaściwe rozwiązania (niepotrzebne dryblingi). Z doświadczonymi graczami WWT trudno wygrać pojedynki jeden na jeden. Po przerwie niewiele się na boisku zmieniło. Nadal bezproduktywne akcje INPREXU i spokojna aczkolwiek efektywna gra WWT. Na efekty nie trzeba było długo czekać. W 36 min. W ciągu zaledwie 15 sek. niesamowity „Hagi” pozbawił złudzeń INPREX, strzelając gole na 4:1 i 5:1. Rozmiary porażki zmniejszył Sosna w 38 min. meczu. Ale był to „łabędzi śpiew”. Oba zespoły nonszalancko grały w tyłach.

GP. REX-POL - MILIMEX        4:4
W tym meczu było wszystko. Wysoki poziom, szalone tempo, filmowe akcje, piękne bramki, euforia, zwątpienie, nadzieja i niepewność. To wszystko zafundowały nam najlepsze bez wątpienia zespoły w tym sezonie, które przy odpowiednim wsparciu finansowym i pewnych zabiegach organizacyjnych mogłyby grać w ekstraklasie futsalu. MILIMEX miał wymarzony wprost początek tego meczu na szczycie. 1:0 (Włodarek) sprytne techniczne uderzenie „szpicem”. 2:0 (Dyrda) – wspaniała asysta Paski. 3:0 (Sudoł) dobitka swojego strzału. 4:0 (Pękala) „szczupakiem” po centrze Jagiełły (bajkowa akcja). Tak było po 15 min. Ale dwa gole REX-POLU w ostatnich sekundach pierwszej połowy (Mosler, Wolak) zmieniły obraz gry o 180 stopni. MILIMEX się coraz częściej gubił. Grali apatycznie i nerwowo. Natomiast GP.REX-POL uskrzydlony golami i błędami w grze MILIMEXU grał jak w transie. Wszak nie mieli nic do stracenia. Tylko zwycięstwo dawało im mistrzowski tytuł. Pod bramką MILIMEXU działy się „dantejskie sceny”. Doświadczeni gracze MILIMEXU tracili głowę 3:4 (Mosler), 4:4 (Wolak) w 38 min. Zabrakło szczęścia i czasu. Uff! Co za emocje. MILIMEX mistrzem.

WIZOPOL CHEŁMEK  – KOTŁOMONTAZ    6:4
Było to godne pożegnanie „KOCIŁKA” z pierwszą ligą. Już na początku meczu Piwczyk atomowym strzałem zdobył prowadzenie 1:0. W 13min. Blady strzelił na 2:0, ale Buchta pięknym bilardowym strzałem strzelił „kontakt” na 1:2. Ale natychmiast Mateusz Blady „uciszył” KOTŁOMONTAŻ i było 1:3. Zresztą Blady najbardziej dał się we znaki drużynie Ludwika Brzytwy strzelając 3 gole. Był bardzo trudny do upilnowania. Ale KOTŁOMONTAŻ zdobył się na niewiarygodny wyczyn i zryw. Po golach Mazura (2) i Walukiewicza objęli prowadzenie 4:3. Gracze doświadczonego WIZOPOLU patrzyli jak osłupiali na grę beniaminka. Trzeci zespół ligi widząc że to nie żarty rzucił na szalę wszystkie swoje umiejętności, siły i doświadczenie. Tego ostatniego elementu właśnie zabrakło ambitnie grającemu KOTŁOMONTAŻOWI w końcówce tego meczu. Chwała obu zespołom za ciekawe widowisko i emocje do ostatnich sekund meczu. Przecież oba zespoły nie grały już o nic. Tylko o honor i prestiż. Ale pozostawiły po sobie bardzo dobre wrażenie. Oprócz Bladego i wspomnianego Piwczyka gola dla WIZOPOLU strzelili jeszcze Myśliwiec i Sebastian Sokół.

 

20.03.2012| Powrót
Komentarze (1)
Treść:
Podpis:
 

I co Panie Organizatorze może jednak zrobicie te baraze ?? Bardzo by nam zależało.

Łojek P. | 2012-03-22 19:53:13