Aktualności

Relacja z 17 kolejki Ligi Siemianowickiej

OBSERWATOR I-LIGOWY         17 KOLEJKA        11.03.2012
    Najlepszym reżyserem rozgrywek I-wszej ligi SIEMIANOWICKIEJ LIGI HALOWEJ okazał się los. Mistrz i lider rozgrywek zespół MILIMEXU pokonał WIZOPOL 4-1 i ty samym zapewnił sobie co najmniej tytuł wicemistrzowski. Ale czy zdobędzie ósme w historii trofeum przekonamy się już w niedzielę 18.03.2012 o godz. 17.50 kiedy dojdzie do meczu na szczycie: MILIMEX – GP. REX-POL. To będzie hit sezonu! Wyjaśniła się zagadka drugiego obok MARYSIEŃKI spadkowicza do drugiej ligi. Ten smutny los spotkał zespół „KOCIOŁKA”. Ale ambitny beniaminek pokazał się pomimo wszystko z dobrej strony w tegorocznych rozgrywkach pierwszoligowych.

MILIMEX – WIZOPOL CHELMEK    4:1
Było to szalenie ważne spotkanie dla WIZOPOLU CHEŁMEK. Żeby zachować szansę na zdobycie mistrzostwa lub chociażby wicemistrzostwa musiał po prostu wygrać. Natomiast zespół MILIMEXU mógł sobie nawet pozwolić na luksus porażki. Ponieważ decydujący o tytule mecz grają za tydzień. Przypominam że w pierwszej rundzie spotkanie tych zespołów zakończyło się wynikiem remisowym 2-2. Natomiast w rewanżu MILIMEX nie pozostawił rywalowi żadnych złudzeń. Mistrz wygrał pewnie i wyraźnie sygnalizując zwyżkę formy. Moim zdaniem było to najlepsze spotkanie MILIMEXU w rundzie rewanżowej. Oba zespoły prezentują mniej więcej zbliżone umiejętności piłkarskie. W tym konkretnym spotkaniu zdecydowała dyspozycja dnia, oraz taktyka. Podopieczni Eugeniusza Maroka i Roberta Tabora niemal bezbłędnie realizowali założenia taktyczne i wskazówki tego drugiego, który umiejętnie dyrygował zespołem z ławki zmian. Pierwsza połowa tego ciekawego i stojącego na wysokim poziomie meczu była bardzo wyrównana. Natomiast w drugiej odsłonie dominacja i większe umiejętności piłkarskie MILIMEXU nie podlegały dyskusji. Pierwszego gola w 10 min. strzelił Marcin Marko. Natomiast w 24 sek. po wznowieniu gry w drugiej połowie na 2-0 podwyższył aktywny Pasko. To zupełnie wybiło z rytmu zespół WIZOPOLU. Natomiast gol Sebastiana Klausa po 40 sek. zupełnie podciął skrzydła rywalom MILIMEXU. Stracili wiarę w sens swych wysiłków. Kropkę nad „i” postawił Dyrda w 37 min. który strzelił do „pustaka”. Honorowe trafienie dla WIZOPOLU zanotował Sebastian Sokół w 28 min. Był to gol samobójczy chyba Klausa. Ale to bez znaczenia.

INPREX KATOWICE – KOTŁOMONTAŻ SIEMIANOWICE    2:1

Zespół KOTŁOMONTAŻU stanął przed bardzo trudnym zadaniem. Ponieważ nawet ewentualne zwycięstwo nie gwarantowało KOCIOŁKOWI utrzymania się w gronie pierwszoligowców. Był to mecz outsiderów i taki też był poziom tego spotkania. Lepszemu wyszkoleniu technicznemu INPREXU, KOTLOMONTAŻ przeciwstawił ogromną ambicję i wolę walki. Zresztą te zalety prezentowali przez całe rozgrywki. Ale to okazało się trochę za mało na całą stawkę rywali. Był to typowy mecz walki. Od początku inicjatywę posiadał zespół INPREXU, ale nie miało to przełożenia na wynik. Przynajmniej w pierwszej połowie. Po przewadze zespołu z KATOWIC paradoksalnie prowadzenie uzyskał KOTŁOMONTAŻ po uderzeniu Marcina Warwasa w 12 min. Natomiast w 17 min. Jaworski miał „setkę”, ale swoim zwyczajem po prostu zmarnował wyśmienitą okazję do podwyższenia wyniku a kto wie może nawet zwycięstwa w tym meczu. Szansa na trzy punkty w tym spotkaniu była ogromna. Zabrakło jak zwykle trochę zimnej krwi, szczęścia i po prostu umiejętności. Biednemu „wiatr w oczy wieje”. INPREX wyrównującą bramkę strzelił po „samobóju” KOCIOŁKA, ale gol zaliczono Dybczykowi. KOTŁOMONTAŻ po sześciu minutach gry drugiej polowy miał już na koncie 6 fauli. Większość za grę ręką. To niesamowite! Na szczęście gracze INPREXU seryjnie (trzy razy) marnowali swoje szanse. Nie trafili nawet w światło bramki! Wreszcie Brzoskowski w 37 min. dał upragnione prowadzenie i utrzymanie swojemu zespołowi.

WZM SIEMIANOWICE – GP. REX-POL         1:3
Tydzień temu pisałem iż być może zespół WZM będzie rozdawał karty wśród „wielkiej trójki”. Ale po remisach z MILIMEXEM i WIZOPOLEM nie dali rady ekipie REX-POLU. GP nie zaprezentował w tym meczu szczytu swoich możliwości. Niewidoczny był zupełnie lider klasyfikacji strzelców Michał Wolak. Ale drużyna Piotra Guzego stanowi niezwykle zgrany i wyrównany kolektyw. Poza tym siłą tego zespołu jest niezwykła stabilizacja. Nie notują wzlotów ani upadków. Prezentują równą formę przez cały sezon. To może być klucz do sukcesu w postaci mistrzostwa. Drużyna WZM-u na tle rywala wypadła bardzo przyzwoicie. Po prostu zagrali na swoim dobrym poziomie. Ale okazało się to stanowczo za mało na REX-POL, który praktycznie nie posiada w swoich szeregach słabych punktów i ma doskonałego bramkarza Marka Kompałę. Po mimo że słabszy dzień miał strzelec wyborowy Wolak najjaśniejszym punktem w zespole wicelidera obok wspomnianego bramkarza był Adam Kowalczyk (2 gole) oraz waleczny Konrad Grosman i Marcin Grzywa (1 gol). Zresztą do gry pozostałych trudno mieć jakiekolwiek zastrzeżenia. Do przerwy było 1-0 (Kowalczyk) w 5 min. Przytomna dobitka po uderzeniu Rzyski. Po wznowieniu gry w 34 sek. drugiej polowy wszędobylski Kowalczyk strzelił na 2-0. Dwie minuty później Marcin Grzywa pięknym strzałem z rzutu wolnego podwyższył na 3-0. I od tego momentu REX-POL spokojnie kontrolował grę Pozwalając tylko Michałow Neumanowi w 33 min. na honorowe trafienie.

WWT POLSKA  – WICHARY TECHNOLOGIES    3:2
Było to bardzo istotne zwycięstwo zespołu WWT POLSKA. Ponieważ WICHARY za tydzień pauzuje. I prawdopodobnie zespół Oskara Kuczka przeskoczy ich w tabeli. A być może powtórzą ubiegłoroczny sukces (4 miejsce). Ale spotkanie z WICHARYM było bardzo trudne i zacięte. Zresztą beniaminek (bez Kukieły) zrobił w tym sezonie swoje i może udać się na zasłużony odpoczynek. WICHARY objął prowadzenie w 10 min. po kapitalnym uderzeniu Sławca. W 17 min. lider i najlepszy strzelec zespołu Sebastian Bartoszek nie trafił w światło bramki z rzutu karnego przedłużanego. Jego „wyczyn” skopiował Odyga. Bardzo ostry mecz. WICHARY miał już 6 fauli w 15 minucie! Do przerwy było bardzo gorąco i wynik    2-2. Strzeli gole Grzegorz Kowalski (WICHARY) oraz Oskar Kuczek i „Hagi” (WWT). Czyli Bartoszek się w pełni zrehabilitował. Natomiast w 38 min. strzelił zwycięskiego gola w tym dramatycznym meczu. Zespól WWT stanowił wyrównany zespół bez słabych punktów. I to było źródłem sukcesu. W drużynie pokonanych ponad przeciętność wybijali się Grzegorz Kowalski, Marcin Sławiec i bramkarz Gieracz. Ale to się okazało trochę za mało na zespół WWT któremu ewentualny remis nic nie dawał.


 

13.03.2012| Powrót
Komentarze (6)
Treść:
Podpis:
 

expfoqwssbt lrjxejkcp kubqduln ミュウミュウ 財布 新作 2013 fmstqhratgx xmembalrt xrfdaugi アグ ブーツ mffkpamlonc agjndtwoj pyubetzq オロビアンコ バッグ メンズ hayolrdqren vfwcjgkkx jdsairfsd25 qhuudciy コーチ バッグ bsbqivzgvqy htlfujhnw xkwfcykr

Spurhoori | 2013-11-16 07:13:05

 

Zbysiu miało być "nie jestem obiektywny" - tak to jest jak się robi kilka rzeczy razem. Zapewniam cię że z moim wykształceniem wszystko w porządku a nawet powyżej średniej podejrzewam. Dzięki za zwrócenie uwagi, całe szczeście że w tym przypadku moje SUBIEKTYWNE OCZYWIŚCIE zdanie jest równe prawdziwemu OBIEKTYWNEMU. heheh sam sie dziwie co za głupoty napisałem

Kaczor zawsze 11 | 2012-03-15 23:50:37

 

Kaczor, mylisz obiektywizm z subiektywizmem. Braki w wykształceniu???

Zbyszek | 2012-03-15 22:19:55

 

do wiernego kibica. Wydawało mi sie podobnie ,że w meczu z nami Kotłomontaz wybijał piłkę po ścianach i suficie a tylko przez naszą nieskuteczność wynik nie był duzo wyzszy ale .... myslałem ze jestem obiektywny wiec sie nie wypowiadałem. Dobrze ze ktos sie odezwał bo już zaczynałem wątpić w moj stan umysłu:) Kociołek "stworzył" jedna sytuacje po naszym błedzie i ja wykorzystał. Potem juz tylko wybijanie piłki. Ale takie jest moje obiektywne zdanie.

Kaczor zawsze 11 | 2012-03-15 13:43:53

 

kilka pytań do "obserwatora" 1. jesli to był najlepszy mecz milimexu w tej rundzie to ciesze sie ze nie widzialem wszystkich - mistrzowi nie wypada 2. w ktorym momencie meczu kociolek mial szanse na wygrana w meczu z imprexem - przeciez ich nie bylo na boisku, karne i kilkanascie akcji kontra 1 blad w obronie , 1 dobry napastnik i kolo 10 by sie skonczylo 3. jak zwykle opis meczu gp - zagrali dobrze wygrali ale nie pokazali wszystkiego , moim zdaniem to wszystko na co ich stac - ciekawe co pokaza za tydzien i co napiszesz 4. druzynie ktora najprawdopodobniej zajmie kolejny raz miejsce tuz za podium naleza sie brawa a nie tylko pochwaly dla wicharego - calego meczu nie widzialem wiec sie nie wypowiem. polecam troszke wiecej uwagi poswiecic meczom lub spojrzec na nie z odswiezonego punktu

wierny kibic ligi od powstania | 2012-03-14 15:40:52

 

a Tajfuny dalej płaczą o baraże :P

Nie płaczcie tajfuny | 2012-03-14 14:23:49