Aktualności

Relacja z 16 kolejki Ligi Siemianowickiej

OBSERWATOR I LIGOWY. 16 KOLEJKA 04.03.2012

Rozgrywki I-wszej ligi Siemianowickiej Ligi Halowej  wchodzą w decydującą fazę. Chociaż tak naprawdę jeszcze nie na sto procent nie jest rozstrzygnięte. Już dawno nie było tylu niewiadomych. W tej kolejce jednotygodniowy lider REX-POL pauzował i na fotel lidera powrócił MILIMEX, który spokojnie i pewnie pokonał walczącego o utrzymanie  się zespół KOTŁOMONTAŻU. Drużyna WIZOPOLU tylko zremisowała z ekipą WZM Siemianowice i tym samym skomplikowała sobie sytuację w kontekście walki o mistrzostwo.  Ale pomimo tego szansę nadal posiada, ponieważ grają jeszcze z MILIMEXEM. A mistrz w ostatniej kolejce w hicie sezonu będzie walczył z GP REX-POLEM. Jeszcze się może wiele wydarzyć.

WIZOPOL CHEŁMEK – WZM SIEMIANOWICE   -   1:1
Tak jak napisałem na wstępie, WIZOPOL remisując z WZM-em trochę sobie skomplikował sytuację w walce o mistrzostwo. Ale jak widać WZM rozdaje „karty” w decydującej fazie rozgrywek. Drużyna Mariusza Przewoźniaka zremisowała z MILIMEXEM – 1:1. A w tej kolejce takim samym wynikiem pozbawiła cennych punktów walczący o mistrzostwo WIZOPOL. Ten mecz stał na bardzo wysokim poziomie i dostarczył widzom sporą dawkę wrażeń i emocji. Chociaż oba zespoły wystąpiły w osłabionych składach nie miało to wpływu na poziom i grę. Ponieważ obie ekipy posiadają w swoich szeregach wystarczająca ilość dobrych graczy którzy gwarantują określony standard widowiska. Niski stosunkowo wynik  tego meczu jest zasługą bardzo dobrej gry obu bramkarzy, Damiana Zająca (WZM) i Marcina Żubra (WIZOPOL). Zresztą przewidziałem taki scenariusz jeszcze przed tym meczem. Że dyspozycja obu bramkarzy może mieć decydujący wpływ na wynik tego meczu. Do przerwy było 0:0. Chociaż drużyna WIZOPOLU sprawiała nieco lepsze wrażenie. Grali trochę szybciej i dokładniej. W szeregach zespołu Jarka Barcia najbardziej niebezpieczni byli Mateusz Blady i Stec. W 17 minucie Stec „ostemplował” poprzeczkę bramki Zająca. A Blady strzelił gola na 1:0 w 26 minucie. W odpowiedzi Neuman i Tomek Kowalski strzelali minimalnie obok celu. Wreszcie w 34 min. Tomek Maszczyk po idealnym podaniu Mariusza Przewoźniaka ustalił wynik tego ciekawego i dramatycznego w końcówce meczu. Remis ze wskazaniem na WIZOPOL, posługując się nomenklaturą bokserską.

KOTŁOMONTAŻ SIEMIANOWICE  – MILIMEX   -   0:4
Oba zespoły walczą o zupełnie różne cele. I oba zespoły są na zupełnie innych biegunach huśtawki nastrojów. MILIMEX walczy o kolejny tytuł mistrzowski. Natomiast KOTLOMONTAŻ o ligowy byt. Ekipa Eugeniusza Maroka miała ułatwione zadanie ponieważ KOTŁOMONTAŻ nie mógł wystawić żadnego ze swoich bramkarzy. Dlatego między słupkami z konieczności stanął gracz z pola  Buchta. I trzeba przyznać że spisywał się bardzo przyzwoicie. MILIMEX od początku meczu grał bardzo spokojnie i zachowawczo. Interesowały go tylko trzy punkty. Zespół  mistrza i lidera przez większość spotkania był w posiadaniu piłki. Grali systemem „tysiąca podań” w szerz boiska i do tyłu.  Nie było to zbyt efektowne, ale bardzo skuteczne. Ponieważ drużyna KOTŁOMONTAŻU skupiła się na obronie własnego pola podbramkowego i nie kwapiła się do podjęcia jakichś ryzykownych ataków. MILIMEX rozgrywał piłkę bardzo precyzyjnie i dokładnie. Ale robili to zbyt wolno żeby zaskoczyć bardzo dobrze ustawionych i czujnie grających w tyłach piłkarzy KOTŁOMONTAZU. Zespół MILIMEXU nastawił się na kilka pewnych akcji, które powoli przygotowywał do zdobycia decydujących goli. I ta sztuka im się w pełni udała. Indywidualne wyszkolenie techniczne i ogromna rutyna zadecydowały o spokojnym zwycięstwie. Moim zdaniem KOTŁOMONTAŻ powinien zagrać bardziej odważnie. Przede wszystkim bardziej ofensywnie. Przecież mieli swoje okazje. Ale robili to bardzo rzadko. Grali tak aby stracić jak najmniej goli. Powinni zaryzykować. Nie mają wszak nic do stracenia. MILIMEX pierwszego gola zdobył dopiero w 12 minucie (Zając). Później menadżer Eugeniusz Morok wziął na rozmowę „młodego” Walczaka i udzielił mu kilku wskazówek i Walczak strzelił dwa gole w 20 i 35 minucie. Czwartą bramkę a pierwszą w barwach MILIMEXU strzelił Solarz po idealnym podaniu Walczaka który był najlepszym graczem MILIMEXU.

FC GISZOWIEC – WWT POLSKA   -   1:8
Było to spotkanie „sąsiadów” w tabeli. Oba zespoły mogą spać spokojnie i grać na luzie bez obciążeń. Ponieważ nic im nie grozi. Ani walka o medale ani zagrożenie spadkiem. A jednak byliśmy świadkiem emocjonującego spotkania na dobrym pierwszoligowym poziomie. To bardzo dobrze świadczy o wysokim morale obu drużyn, które nie odpuszczają do samego końca rozgrywek. Ale z góry muszę zaznaczyć że ogromna w tym zasługa przede wszystkim piłkarzy Oskara Kuczka który „wisiał” za kartki i dumnie przyglądał się poczynaniom swoich kolegów z ławki zmian. Bo rzeczywiście WWT zagrał jeden z najlepszych swoich spotkań w tym sezonie. Boi przecież gracze z GISZOWCA nie są „kelnerami” , ale solidnym pierwszoligowcem. Zaczęło się bardzo obiecująco dla GISZOWCA. Ponieważ Gruszka w 8 min. Zdobył prowadzenie dla swojego zespołu. Czyli miłe złego początki. Było to pierwsze i niestety ostatnie trafienie zespołu FC. Potem grali i strzelali już tylko gracze WWT. „Hagi” Bartoszek, „Beton” Odyga i „Bercik” Drzewiecki grali i strzelali że palce lizać.  Bramki i akcje jak z podręcznika futsalu. Piłkarze z GISZOWCA owszem starali się jak mogli, grali ambitnie do końca. Ale byli bezradni wobec finezyjnych akcji WWT. Mierzwa, Pokorski, Szurek goli nie zdobyli, ale podobnie jak Painta w bramce mieli ogromny udział w efektownym zwycięstwie.

WICHARY TECHNOLOGIES  – INPREX KATOWICE   -   1:1
Spotkanie beniaminków było bardzo wyrównane i zacięte od początku do samego końca. WICHARY zajmuje bardzo wysokie czwarte miejsce w tabeli. Natomiast INPREX broni się przed spadkiem. Ale INPREX jest bardzo niewygodnym rywalem o przyzwoitych umiejętnościach. O czym się przekonali potentaci (MILIMEX, GP REX-POL czy WIZOPOL). W tym spotkaniu żaden z zespołów nie potrafił przejąć inicjatywy i przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Losy tego meczu rozstrzygnęły się w pierwszej połowie 1:0 – Sławiec, 1:1 – Brzozkowski w 12stej i 15stej minucie. W drugiej połowie oba zespoły bardzo się starały. Ale ataki spełzły na niczym ponieważ obie drużyny wykazały się słabą skutecznością i brakiem zimnej krwi pod bramką. Na boisku nic wielkiego się nie działo. Natomiast na ławce zmian obu zespołów wrzało jak w ulu. Szczególnie w ekipie WICHAREGO chcieli się pozabijać. Szczerze mówiąc nie rozumiem tego. Przecież idzie im bardzo dobrze. Czym bliżej końca tym bardziej było nerwowo i gra się zaostrzyła. Na czym ucierpiało widowisko i poziom tego meczu. Brakowało graczy którzy umieliby to wszystko poukładać i zaprowadzić spokój w swoich szeregach. Osobiście uważam że wynik remisowy jest sprawiedliwy.

06.03.2012| Powrót
Komentarze (4)
Treść:
Podpis:
 

gdjeoywobjv crrxbddgs vcfxwpek コーチ 財布 新作 etrmrptlzfw viqltjoul pkmaboep MCM 財布 rjycfqvuiai njuxwjmtc yyqrvsoq ヴィヴィアンウエストウッド バッグ 新作 frggobqqucf wyjrpenqu hbytpbkr グッチ トートバッグ afqakaccvmm dygugvyfn myknpqut Vivienne Westwood 小物 yjxzrqtjcdv ayradcvfm jrbduzuu ミュウミュウ バッグ 2013 新作 veeycvdbbvp dxnetdaae mocolglp コーチ バッグ 新作 fydaethelcy ojdqkqdyv lvgseakz オロビアンコ アウトレット izpkuyewbki gpnwgftfd soxmdioo コーチ 財布 新作,rhopstzrdpa rhlpocgwy tgdkdell コーチ バッグ, bfbeedwlxqj qxsvhhpox eobrkkue ヴィヴィアンウエストウッド アウトレット, vuzklsmhheh qlihucskh eqabcwvt バーバリーブルーレーベル, jgkjloecbcz ephzjsubb dftrbsyn ヴィヴィアンウエストウッド バッグ, rtpnsnofowp gslcdtigk qqehxvak グッチ バッグ アウトレット, lzusfvfspog gxsskkpzw nacfpsae コーチ バッグ, kmvxwpllyig ahljntfpd ldbtliqd アグ ダコタ, nkdqkpgukpb bmfjibixk rzuottni

Dypecearpex | 2013-11-20 22:19:05

 

Nawet i dobrze bo byłaby większa ta porażka z Nim

loza VIP | 2012-03-09 17:23:20

 

bo emil poleciol w prynta :P

prynt | 2012-03-08 15:35:04

 

dlaczego kotłomontaż nie mógł wystawić bramkarza ??

ciekawy | 2012-03-08 11:55:58