Aktualności

Relacja z 13 kolejki Ligi Siemianowickiej

OBSERWATOR I-LIGOWY        13  KOLEJKA        12.02.2012

    Trzynasta kolejka przebiegała pod znakiem wyrównanych i zaciętych spotkań. Zanotowaliśmy również niespodziankę w postaci remisu mistrza i lidera rozgrywek MILIMEXU z zespołem WWT POLSKA 1:1. Wprawdzie w pozostałych meczach faworyci wygrali, ale nie przyszło im to łatwo. Zresztą wystarczy spojrzeć na wyniki poszczególnych spotkań, żeby uświadomić sobie, że w naszej pierwszej lidze stuprocentowych faworytów nie ma i o każde zwycięstwo trzeba walczyć do ostatnich sekund. Z poziomem bywało różnie, W czterech spotkaniach padło tylko 13 goli. To bardzo mało, ale emocji na pewno nie brakowało. Mecze były bardzo zacięte i wyrównane i chyba tak będzie do końca tych rozgrywek.

KOTŁOMONTAŻ SIEMIANOWICE – FC GISZOWIEC    1:3
Zespół „KOCIOŁKA” ma przysłowiowy „nóż na gardle” i w każdym meczu musi dosłownie walczyć o życie. Nie ma co kalkulować i spekulować, z kim ma się szansę, a z kim nie. Dotychczasowe spotkania pokazały, że z każdym można powalczyć o korzystny wynik. Początek meczu przypominał piłkarskie szachy. Oba zespoły grały bardzo ostrożnie. Nikt nie chciał podjąć ryzyka w postaci zdecydowanych i odważnych ataków. Mało gry i dużo walki. Charakterystyczna postawa zespołów walczących o utrzymanie. Lekką przewagę posiadali piłkarze z GISZOWCA, byli trochę lepiej zorganizowani. Przez kilka minut zamykali podopiecznych Ludwika Brzytwy w hokejowym zamku. Ale po wzorowej akcji z kontry i strzałem nie do obrony Jaworski w 8 minucie dał prowadzenie KOTŁOMONTAŻOWI. Był to strzał niezwykle precyzyjny i mocny w długi róg. Tylko takimi uderzeniami można zaskoczyć Wojtka pulchnego. Zresztą Jaworski w 10 min. był bardzo bliski zdobycia drugiego gola. A że niewykorzystane sytuacje się mszczą, to w 11 min. Gruszka zdobył wyrównującego gola na 1:1. Mecz w pierwszej połowie był zacięty i wyrównany, ale poziom nie był za wysoki. Grą rządził chaos i przypadek. Gruchacz (Giszowiec) w 26 min. otrzymał czerwoną kartkę, ale tego osłabienia KOTŁOMONTAŻ nie potrafił wykorzystać. Zupełnie obca jest im gra w przewadze. Doświadczenie boiskowe GISZOWCA wzięło górę. Dwa razy Michał Marko umieścił piłkę w siatce rywali i GISZOWIEC odniósł skromne, aczkolwiek zasłużone zwycięstwo będąc zespołem bardziej konsekwentnym, a przede wszystkim skuteczniejszym.

WICHARY TECHNOLOGIES – GP REX-POL    1:2
Bardzo nerwowy początek tego meczu z obu stron. Już w 1 minucie Marcin Grzywa nie trafił do pustej bramki po idealnym podaniu Wolaka. A kilkanaście sekund wcześniej Dawid Mosler z REX-POLU otrzymał żółtą kartkę, chociaż zawsze gra po dżentelmeńsku. Później zdecydowana przewaga GP. Grzywa Marcin, Wolak i Kowalczyk sieją spustoszenie pod bramką WICHAREGO. Przewyższają swoich rywali szybkością i organizacją gry. Zarówno w grze obronnej, jak również w ofensywnej, ale szwankuje skuteczność. Kowalczyk z jednego metra trafił w słupek! (To mu się rzadko zdarza). Dlatego prowadzenie zdobył zespół WICHAREGO w 10 min. (Monsior), ale jak się później okazało, był to jedyny gol TECHNOLOGIES w tym meczu. Ambitna i odważna gra nie wystarczyła w tym meczu na wicelidera. Chociaż Monsior, Daniel Langner, Kukieła i Sławiec dwoili się i troili, żeby uzyskać jak najkorzystniejszy wynik w tym spotkaniu. Ale się nie udało, chociaż szczęście było blisko. Drużyna Piotra Guzego była w tym dniu w zasięgu WICHAREGO. Ale trzeba uczciwie przyznać, że zespół REX-POL był w tym meczu minimalnie lepszy i odniósł zasłużone, bardzo cenne zwycięstwo. Najpierw Dawid Mosler w 17 min. strzelił wyrównującą bramkę i tym samym zrehabilitował się za żółtą kartkę A później Adam Kowalczyk pięknym uderzeniem z dystansu ustalił wynik tego ciekawego spotkania na 2:1 w 22 min. I również się zrehabilitował za kiks w 1 min. tego meczu. I pomimo licznych prób i starań z obu stron, wynik nie uległ już zmianie. GP może się cieszyć z 3 punktów, ale z gry już mniej.

INPREX KATOWICE – WIZOPOL CHEŁMEK    1:3
Oba zespoły są na różnych biegunach w pierwszoligowej stawce. Wiadomo, że WIZOPOL walczy o mistrzostwo. Natomiast INPREX musi raczej myśleć o zabezpieczeniu pierwszoligowego bytu. Chociaż patrząc na rozwój wydarzeń na parkiecie, momentami nie było widać różnicy i kto o co walczy. Bardzo mało akcji ofensywnych z obu stron i strzałów w światło bramki. Gra toczyła się raczej w środkowej strefie boiska. Chociaż optyczna przewagę posiadał INPREX, z której nic wielkiego nie wynikało, choć w 8 min. Stachura atomowym uderzeniem z rzutu wolnego pokonał dobrze spisującego się w tym meczu bramkarza Żubera. Był to sygnał ostrzegawczy dla zespołu Jarka Barća, że żarty się skończyły i trzeba wziąć się do roboty. Więc w 11 min. Sebastian Sokół strzałem spod swojej bramki zupełnie zaskoczył bramkarza INPREXU Adama Zająca. Po 20 sekundach Stachański zmarnował „setkę” i bezbarwna w sumie pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 1:1. Zaraz po przerwie INPREX natarł z furią i gracze tego zespołu w ciągu zaledwie kilkudziesięciu sekund dwa razy trafili w słupek. Chociaż WIZOPOL grał zachowawczo i mało kreatywnie, to jednak większe umiejętności wzięły w końcu górę na bardzo nieskutecznym (jak zwykle) INPREXEM. Dwa razy Stec w ciągu minuty umieścił piłkę w bramce Zająca w 28 minucie. I nie oddał prowadzenia do końca tego meczu.

WWT POLSKA – MILIMEX    1:1
W tym meczu było wszystko. Żółte i czerwone kartki. Kuriozalna bramka strzelona przez Oskara Kuczka. Niewykorzystany rzut karny przez Sławomira Pękalę i niesamowita dramaturgia w końcówce tego pasjonującego meczu. Chociaż paradoksalnie tylko dwie strzelone bramki, ale emocjami i adrenaliną obdzielić można by kilka spotkań. Padł wynik remisowy, ale wynik mógł być różny. Zarówno MILIMEX jak również WWT POLSKA mogły ten mecz wygrać i przegrać. Tak jak wspomniałem powyżej. Przy stanie 1:1 Sławek Pękała trafił w słupek z rzutu karnego w 33 min. Wcześniej, bo w 11 min. Oskar Kuczek strzelił gola piętą po otrzymaniu piłki spod własnej bramki. Wyrównał precyzyjnym uderzeniem z dystansu Pękala w 22 min. A gdyby Oskar Kuczek 3 sek. przed końcem meczu nie wbiegł na boisko, to zapewne WWT strzeliłby zwycięskiego gola. Więc Oskar i Sławek byli centralnymi postaciami tego niezwykłego meczu. Zarówno w sensie pozytywnym jak i negatywnym. Mecz był bardzo wyrównany. Pierwsza połowa należała do graczy WWT POLSKA, którzy zupełnie sparaliżowali poczynania lidera. Natomiast druga odsłona to całkowita dominacja MILIMEXU. Ale WWT do końca grał bardzo rozsądnie i ambitnie. Wynik remisowy chyba sprawiedliwy. Był to mecz z gatunku tych, które się długo pamięta, ale jak na mój gust trochę za ostry. Wielu graczom puszczały nerwy. To znacznie obniżyło poziom tego spotkania.

 

13.02.2012| Powrót
Komentarze (5)
Treść:
Podpis:
 

yqdzojndsyd jiyrbfppd eiugnavy サマンサタバサ 財布 新作 2013 lzniidqdzeq xbtaocjah ztzihlgz ポールスミス 財布 loxuxkvayne gzvyncied dmtjneil ヴィヴィアン 財布 xxzjuffujiv ryntthiyl ezshnqqc グッチ キーケース hkbkvhfnjdi babkfeyhl qtkaemuk Vivienne Westwood 財布 メンズ jaoxlrmxtlb zytlhofeo qgvsotkh トリーバーチ 財布 新作 2013 ypemqjojezo jggnsprtd fvcztnge アグ ブーツ 激安 jjeuuqxpuio tsmovgtxx gzwjndnv オロビアンコ バッグ メンズ xvvanpigitd fqocnczef kacbzjgu 吉田カバン ポーター,fvrxeglwxfw attajojfu mvlkiplm コーチ アウトレット, sjixpxcjdcq wdmitweqt cnenlqti ヴィヴィアン 財布, uqekutzzjqt ujoxgxuvs ljtoooxs コーチ 財布 新作, txnktqxhqhz nmaxozuwm darbiayn ヴィヴィアンウエストウッド アウトレット, yzddchfmxwl aklxfnywo lufinfoh トリーバーチ バッグ 新作 2013, htylcgdihvp kaixszebc thndaunk コーチ 財布, zzejtarqzid nlcmejfhe dazwuliz アグ ブーツ 激安, bvdpctvffmo axlgyfoeh xbguvckg

Dypecearpex | 2013-11-20 22:19:06

 

może mu chodziło o magazyniera?

balkon | 2012-02-17 15:56:19

 

Miodek nie cwaniakuj z ortografią bo jak mgr i dr nie daje się po nich kropek. Pozdro

widz | 2012-02-15 14:28:24

 

Panie mgr. Kuczek w polskiej pisowni nie pisze się ,,weszłem" tylko ,,wszedłem". Szkoda , że nie widziałeś pierwszej bramki wizopolu z inprexem to była też ,, jedna na milion" Pozdro Oskar

dr. Miodek | 2012-02-14 20:01:44

 

Panie obserwatorze!!!!!!! informuje Pana,że na boisko "weszłem" specjalnie na 5 sekund do końca,żeby dostać kartkę-by pauzować tylko 1 mecz, gdy piłkę miał Milimex-i przy pierwszym dotknięciu piłki przez zawodnika WWT ten Pan, który "próbuje sędziować" od razu przerwał grę. Proszę poczytać przepisy....a nie pisać bajek co by było gdyby... co do bramki-to nie kuriozum tylko czysty przypadek-takie wpadają raz na milion pozdrawiam

OSKAR WWT | 2012-02-14 16:07:10