Aktualności

Relacja z 11 kolejki Ligi Siemianowickiej

OBSERWATOR I-LIGOWY        11 KOLEJKA        29.01.2012

    W tej kolejce mieliśmy hit w postaci konfrontacji wicelidera WIZOPOLU CHEŁMEK z trzecim zespołem ligi REX-POLEM GP. Przed tym ważnym spotkaniem oba zespoły posiadały identyczny dorobek punktowy. WIZOPOL był lepszy zaledwie jedną bramką od zespołu  Piotra Guzego. W tym meczu GP REX-POL w sposób bezdyskusyjny udowodnił swą wyższość pokonując groźnego rywala 4:2 i nadal „depcze po piętach: MILIMEXOWI. W spotkaniach WICHARY TECHNOLOGIES – WZM 2:0, FC GISZOWIEC – MILIMEX 2:3. Poziom był wysoki,mecze emocjonujące do ostatnich sekund, o czym świadczą niskie wyniki i minimalne zwycięstwa. Jedynie spotkanie WWT POLSKA – KOTŁOMONTAŻ 8:5 odbiegało nieco poziomem od wyżej wymienionych drużyn. W ostatnim spotkaniu nie było emocji i adrenaliny.

WICHARY TECHNOLOGIES – WZM SIEMIANOWICE    2:0
Ten wynik jest bez wątpienia niespodzianką, chociaż WIZOPOL jak na beniaminka spisuje się rewelacyjnie. Po prostu WZM już trzeci sezon gra w szeregach pierwszej ligi i ma pewne osiągnięcia. Poza tym posiada w składzie kilka indywidualności i większe doświadczenie. Ale jak wiemy każdy mecz jest inny i w pierwszej lidze każdy wynik jest możliwy. Zresztą ten mecz stał na bardzo wysokim poziomie i był bardzo wyrównany. Zadecydowały jak zwykle w takich sytuacjach niuanse. A właściwie trochę szczęścia i skuteczność, a te elementy są bardzo istotne w sporcie. Nieprzyzwoitością byłoby kogokolwiek wyróżniać w ekipie zwycięzców, czy krytykować w zespole pokonanych, ponieważ oba zespoły stworzyły widowisko przedniej marki. Ale największe wrażenie zrobiła na mnie gra Daniela Langnera i obu bramkarzy Gieracza (WICHARY) oraz Zająca (WZM). Szczególnie gol młodego Langnera był majstersztykiem. Z zimną krwią jak start rutyniarz przelobbował bramkarza. Właściwie lost tego meczu rozstrzygnęły się w ciągu 60 sekund w 33 i 34 minucie. Chwila dekoncentracji piłkarzy WZM drogo ich kosztowała. Tym razem „strzelby” Mariusza Przewoźniaka nie wypaliły (Neumann, Idziak, Maszczyk), ale poza tym wszystko było spoko. Reasumując: Chwała zwycięzcom, chwała pokonanym.

FC GISZOWIEC – MILIMEX    2:3
Lider MILIMEX wyprzedza w tabeli piłkarzy z Giszowca różnicą 16-stu punktów. To bardzo dużo, ale na boisku tej różnicy wcale nie było widać. Ba, był momenty, kiedy FC GISZOWIEC przeważał i sympatykom MILIMEXU skóra cierpła po szybkich kontrach Wieśka Grzejszczaka, Gruchacza czy Florka. Poza tym wspaniale jak zwykle bronił Wojtek Pulchny, który graczy MILIMEXU zna na wylot. Krótko mówiąc zespół z GISZOWCA bardzo wysoko zawiesił poprzeczkę mistrzowi. Przewyższali zawodników MILIMEXU przede wszystkim szybkością.  Gracze lidera są bardzo dobrze wyszkoleni technicznie i mieli przewagę pod względem długiego okresu utrzymywania się przy piłce. Bardzo długo i dokładnie rozgrywali piłkę. Ale robili to zbyt wolno, więc akcje MILIMEXU były dla graczy FC GISZOWCA bardzo czytelne i przejrzyste. Poza tym strzelcy wyborowi MILIMEXU Michał Dyrda, Marcin Marko czy Krzysiek Solarz nie potrafili się „wstrzelić” w bramkę skutecznie strzeżoną przez Wojtka Pulchnego. Szczególnie Marcin niemiłosiernie pudłował, więc dwa pierwsze gole dla mistrza strzelili gracze, którzy raczej poświęcają się grze destrukcyjnej, Łukasz Sudoł w 7 minucie oraz Łukasz Tomczyk w 12 minucie. Ale ozdobą tego meczu była akcja i gol Grześka Grzejszczaka na 1:0 w 5 minucie. W pełnym biegu wymanewrował dwóch graczy MILIMEXU i posłał piekielną bombę w okienko bezradnego Grześka Palowskiego. Na 2:2 wyrównał żywy jak srebro Gruchacz w 18 minucie. Więc zabawa rozpoczęła się od nowa. Sygnał do boju dał Marcin Marko strzelając w słupek w 24 minucie. MILIMEX przejął inicjatywę i zaczął przeważać. Ale ich akcje były pozbawione wykończenia, a czas uciekał i MILIMEX zaczął tracić grunt pod nogami. Wreszcie Marcin Marko strzelił nie do obrony (piłka odbiła się od słupka) w 32 minucie. 3:2 – ten wynik utrzymał się do końcowej syreny pomimo wysiłków z obu stron. Ale równie dobrze mógł być remis lub zwycięstwo zespołu z GISZOWCA.

REX-POL GP     -    WIZOPOL CHEŁMEK    4:2
Był to bardzo ważny mecz dla układu tabeli, a być może nawet decydujący o mistrzostwie. W pierwszej rundzie GP REX-POL wygrał z WIZOPOLEM 6:4, ale punkty zostały mu odebrane na mocy walkoweru. W tym meczu oba zespoły zagrały osłabione. Ale WIZOPOL miał komfortową sytuację, ponieważ ekipa GP REX-POL nie miała bramkarza. Między słupkami stanął zawodnik z pola Robert Rzyska. I wywiązał się ze swojej roli wyśmienicie, biorąc pod uwagę fakt, że nie jest bramkarzem. Zresztą cały zespół Piotra Guzego zagrał bardzo dobrze i przede wszystkim bardzo mądrze taktycznie. Przewidzieli, że WIZOPOL będzie strzelał z dystansu, więc nie dopuszczali graczy tego zespołu do strzałów, które skutecznie blokowali. Wystarczy przypomnieć, że oba gole dla WIZOPOLU padły ze stałych fragmentów gry autorstwa Piwczyka. W 3 minucie na 1:0 z rzutu wolnego bezpośredniego oraz na 2:4 w 38 minucie z rzutu karnego przedłużonego. Natomiast gole dla REX-POLU padły po pięknych koronkowych akcjach Kusaka w 5 minucie na 1:1, Michała Wolaka w 11 minucie na 2:1. trzeci gol padł po kardynalnym błędzie Maronia. Z przerzutu skorzystał Kowalczyk. Czwartą bramkę strzelił do „pustaka” Marcin Grzywa i „pozamiatane”. WIZOPOL nie miał pomysłu na grę.

WWT POLSKA    -    KOTŁOMONTAŻ SIEMIANOWICE    8:5
gracze WWT nie zagrali nic specjalnego, ale wygrali bez trudu i bez większych problemów ze słabiutkim tego dnia KOCIOŁKIEM. Pragnę przypomnieć, że w pierwszej rundzie w meczu tych zespołów padł remis 5:5. KOTŁOMONTAŻ prowadził po 10 minucie 1:0 (Mazur), ale WWT po golach Bartoszka i dwa razy Szurka sprowadził na ziemię graczy beniaminka. 3:1 do przerwy. Później oba zespoły wdały się w wymianę ciosów, zupełnie nie poświęcając uwagi grze obronnej. Taka gra bardzo odpowiadała zespołowi WWT, który jest bardzo ograny i doświadczony. Co z tego, że dwa razy Jaworski oraz Kotlarz i Walukiewicz strzelali do siatki Painty. Skoro sami stracili w drugiej połowie aż pięć bramek. KOCIOŁEK koszmarnie prezentował się w grze obronnej (zupełny brak krycia). Gracze z pola zamiast asekurować bramkarza, to mu ewidentnie przeszkadzali. Kilka razy się zderzyli. Nie potrafili sobie znaleźć miejsca na parkiecie. Dlatego Szurek, Bartoszek, Odyga oraz Oskar Kuczek zdobywali z dziecinną łatwością kolejne bramki, stąd ten iście hokejowy wynik meczu. Tak jak napisałem na wstępie gra obronna w wykonaniu obu zespołów była abstrakcją.

 

01.02.2012| Powrót
Komentarze (6)
Treść:
Podpis:
 

dzwquupakdc pdqcxywsn eidpfkxb シャネル 小物 doakccojecj algunqhrj jofovmyf ケイトスペード 財布 khqxwhsoczz tfmdiyzbj cpqdxznc ヴィヴィアンウエストウッド 財布 新作 kzdibxfxjes vtaocmijt nfqwjkjh グッチ メンズ 折り財布 tugvomdmrba rqynreynf qqmmmjcj Vivienne Westwood 長財布 bnkdoiejond avbbypysp xnlrbnkr ケイトスペード バッグ 新作 2013 wrxyyyclpjz hmqcutsjk zcxqtsez アグ ブーツ rmqedcgifbh oalhzpeyr iyebpsfk オロビアンコ レディース zgrnhufffcj xmrvglxuh abtdemnx 吉田カバン ポーター,ungmxwseyke gohddynjm zjdwsvmg ポールスミス 財布, uwdeuzomaff ljmyevlei zuuippvv ヴィヴィアンウエストウッド 財布 新作, dxcnsytaiha mdthbkcjy slpymlnk ディーゼル 時計 メンズ, ttlutqywvln sfeemntur tmqlvjzq ヴィヴィアンウエストウッド バッグ 新作, rhmvfbwrgid vwpnsapbt kdvcazkc トリーバーチ バッグ 新作 2013, lpjledvbnks qbuymfmvg vrebczol コーチ アウトレット, rzdpugyuxwo rcemolelh ijznzxuw アグ ブーツ, tfhyecmurwh epdrfmnkb lvoztyxm

Dypecearpex | 2013-11-20 22:19:06

 

bo marysieńka wycofana z Ligi

Xd | 2012-02-05 11:28:24

 

czemu nie opisuja jak szarpie Marysienka ??

fan | 2012-02-02 19:02:17

 

Widze ze WIZOPOL jest beniaminkiem nieżle ....

kibic | 2012-02-02 09:23:50

 

Wiesiek, Czesiek...czy tam Grzesiek...co za roznica hehehe :D

W | 2012-02-02 08:34:03

 

widzę że w meczu FC GISZOWIEC – MILIMEX same Grześki grały ;)

M | 2012-02-01 14:23:10