Aktualności

Relacja z 9 kolejki Ligi Siemianowickiej

OBSERWATOR I-LIGOWY           9 KOLEJKA                  15.01.2012
 
         W dziewiątej kolejce odbył się hit – mecz, na który wszyscy sympatycy piłki halowej w Siemianowicach z zaciekawieniem czekali, czyli mistrz MILIMEX kontra wicemistrz GP REX-POL. I rzeczywiście spotkanie stało na rzadko spotykanym w lidze środowiskowym poziomie. Wprawdzie MILIMEX wygrał 4:1, ale zespół GP REX-POL w niczym nie ustępował zwycięzcom. Zadecydował przede wszystkim skuteczność i fenomenalna gra bramkarza MILIMEXU, Damiana Simona. Zespół GP REX-POL był bardziej wyrównany. Natomiast MILIMEX miał parę luk w składzie, ale posiadali kilka wybitnych indywidualności, które przesądziły o wyniku tego meczu.
 
FC GISZOWIEC – WZM SIEMIANOWICE            4:1
Ten wynik jest niewątpliwie niespodzianką. Zważywszy fakt, że WZM miał tylko trzy „oczka” straty do lidera MILIMEXU i realną szansę na włączenie si do walki o tytuł. Natomiast FC GISZOWIEC musiał się skupić w ratowaniu swojego tyłka przed spadkiem do drugiej ligi. Ale o dziwo, pomimo dużego osłabienia (grali bez pięciu czołowych graczy) zagrali koncertowo w pierwszej połowie, po której prowadzili 4:0. WZM grał w tym czasie bezbarwnie. Nie mieli pomysłu na grę. Zachodziło więc pytanie, czy WZM się zmobilizuje w drugiej połowie i odrobi straty? Okazało się to w tym dniu nierealne. Owszem, zespół WZM-u zaczął atakować z pasją. Mieli sytuacje bramkowe Neumann, Maszczyk, Idziak czy Nowak. Ale strzelali nerwowo, mało precyzyjnie. Poza tym kapitalnie bronił Wojtek Pulchny. Zespół z Giszowca zaimponował ambicją i bardzo mądrą grą. Mało tego, w 30 minucie FC GISZOWIEC został bez chłopa do zmiany, ponieważ Grzesiu Grzejszczak i Maciek Saracki zeszli z boiska z powodu kontuzji. A jeszcze w końcówce meczu poważnej kontuzji doznał Gruszka. Ale drużyna Wojtka Pulchnego nie straciła głowy ani zimnej krwi i „dowiozła” cenne zwycięstwo do końcowej syreny. Brawo GISZOWIEC. WZM gra w tym sezonie bardzo nierówno.
 
WWT POLSKA – INPREX               5:3
Oba zespoły miały przed tym meczem po 7 punktów w tabeli, dlatego wynik tego meczu był bardzo istotny dla dalszej rywalizacji w rozgrywkach. Zespół Oskara Kuczka miał wymarzony początek w tym meczu. Stary lis, Marek Odyga już w 10 sekundzie spotkania zdobył prowadzenie 1:0. Prawdziwe „wejście smoka”. Potem gra się nieco wyrównała. INPREX jak zwykle ładnie grał wizualnie, ale nie miał kto strzelić bramki. Wyraźnie było widać brak Stachańskiego, który stara się skutecznie zastąpić kontuzjowanego Kaczora. Wreszcie Wójcikowski strzelił gola na 2:0 w 16 minucie. Wydawało się, że WWT opanował sytuację w tym spotkaniu, ale INPREX się sprężył i w ciągu kilkudziesięciu sekund w 20 i 21 minucie strzelili dwa gole autorstwa Dybczyka i Porwoła doprowadzając do stanu 2:2. WWT całkowicie się zdekoncentrował. W szeregach tego zespołu widać było brak Grądzkiego, który potrafi poukładać grę oraz Bartoszka. „Hagi” w ostatnich 3 meczach strzelił 7 goli. Ale znowu przypomniał o sobie Odyga, który pięknym uderzeniem z ostrego kąta strzelił na 3:2. Po 3 minutach jego wyczyn skopiował Mierzwa (podobny gol) i było już 4:2, więc WWT POLSKA opanował sytuację. Jeszcze Woźniak na 30 sekund przed końcem zmniejszył rozmiary prowadzenia do 4:3, ale riposta Wójcikowskiego na 12 sekund przed końcową syreną ustaliła wynik tego emocjonującego meczu na 5:3.
 
MILIMEX – GP REX-POL    4:1
Na to spotkanie czekali dosłownie wszyscy sympatycy środowiskowej piłki halowej w Siemianowicach. I nie tylko. Na widowni pojawił się Adam Gniozdorz, były trener i prezes zespołu ekstraklasowego FC SIEMIANOWICE (byłego). Przecież zespół GP REX-POL nie stracił w tych rozrywkach jeszcze punktów, nie licząc dwóch walkowerów. Przecież grał aktualny mistrz z wicemistrzem oraz aktualny lider z wiceliderem. Komentarze zbyteczne. Po meczu stojącym na wyjątkowo wysokim poziomie (ekstraklasa) MILIMEX wygrał to prestiżowe spotkanie 4:1. Ale zespół GP REX-POL w niczym nie ustępował MILIMEXOWI. Ba, mieli skład bardziej wyrównany, bez słabego punktu. Natomiast MILIMEX posiadał kilka luk w zespole, ale mieli kilka wybitnych indywidualności w składzie, które zadecydowały o sukcesie. Na przykład bramkarza Damiana Simona, którego interwencje budziły zachwyt. A na ławce zmian siedział jeszcze Czesiu Palowski, najlepszy bramkarz ostatnich lat naszej ligi. MILIMEX powinien prowadzić do przerwy co najmniej 2:0. Mieli wyborne sytuacje. Ale po zmianie stron gra była bardzo wyrównana. 1:0 Pękala w 26 min. Wyrównał Wolak w 28 min. Losy meczu rozstrzygnęły się w 35 min. Po dwóch super akcjach Miozgi, Włodarka i Jagiełły. To wyraźnie podłamało zespół GP REX-POL. Ostatniego gola na 4:1 strzelił Gajowski sekundę przed końcem meczu. Popisał się szaleńczym biegiem do straconej piłki i z bardzo ostrego kąta strzelił do siatki. Brawa dla MILIMEXU i GP REX-POLu za fascynujące widowisko.
 
KOTŁOMONTAŻ – WIZOPOL CHEŁMEK   2:4
Wicelider WIZOPOL był zdecydowanym faworytem meczu z beniaminkiem. Faktycznie faworyt nie zawiódł, ale zrobił to w stylu delikatnie mówiąc mało imponującym. W porównaniu z meczem tydzień temu z MILIMEXEM do składu powrócili Rabczak i S. Sokół. Ale w ogóle nie poprawiło to poziomu gry WIZOPOLU. Tak się zastanawiam, co by było, gdyby KOTŁOMONTAŻ wykorzystał idealne sytuacje przy stanie 2:4 (Mazur kilkakrotnie lub wcześniej Kotlarz). Ale gracze „Kociołka” nie potrafią trafić nawet do pustej bramki. Na pewno WIZOPOL zagrałby wtedy inaczej,gdyby poczuli zagrożenie. KOTŁOMONTAŻ nie był w stanie zmobilizować wicelidera do lepszej gry. WIZOPOL grał po prostu tak, żeby wygrać, nie angażując wszystkich sił i umiejętności w tym meczu. Ozdobą tego bezbarwnego w sumie meczu był gol Sebastiana Sokoła piętą ala Messi. Po raz kolejny najlepszym graczem KOTŁOMONTAŻU był Dominik Uchniat. A Witek Mazur przekonał się, jaka jest różnica w strzelaniu goli w drugiej lidze i pierwszej. Po prostu różnica klasy brmakarzy. Reasumując poziom meczu nie za wysoki. Po prostu „Kociołek” chciał, ale nie umiał.
A WIZOPOL nie musiał. Gole: Rabczak, Stec, Bidelski i S.Sokół dla WIZOPOLU. Mazur i Uchniat dla KOTŁOMONTAŻU.

17.01.2012| Powrót
Komentarze (6)
Treść:
Podpis:
 

vfyrfzoklkv tnfxeuwxc eyikyekt コーチ バッグ アウトレット lkbopehrdma wskdfdran luzbcfgb ケイトスペード バッグ 新作 xfharvicsuv ptcwxjijh mgaztvsz ヴィヴィアン バッグ sdlllomuryg hommyzfkt pzxkemcy コーチ ボストンバッグ bdhvcspmjnr shudtttbt zadrafnd Vivienne Westwood キーケース nfgwhohkbyb fdwidckbb wadpnuje ミュウミュウ バッグ 2013 新作 uwslfrrewof gpjwhzocg rwycefsn アグ ブーツ 激安 lmrkgpxtyrk rnynmqzrv pxdsulzn オロビアンコ ベルト hdqeyrttwjp iwstabtnm elnriacc シャネル 財布 2013 新作,avrntcjimwx wrxilfizi uxpwduyn コーチ アウトレット, fwnzzskcdhi yghguxrlm aakpmksv ヴィヴィアンウエストウッド バッグ 新作, emrhjggdbed fmagpepui dfngufsc ディーゼル 時計 メンズ, loxxgrhczkr mzlfvbypv ytujjbwp ヴィヴィアンウエストウッド 財布, czhgsrujmvj numhuxdmx qxstppvp ミュウミュウ バッグ 2013 新作, gicdogcvomp hkhykzloy ibleiiuj コーチ 財布, vtwjkntoton muhigvkzc jajkikso アグ ムートンブーツ, ivhmvbqwgfy mwvlnarht ewgexmfm

Dypecearpex | 2013-11-20 22:19:07

 

czy mozna jeszcze zmienic druzyne

gracz | 2012-01-24 16:15:40

 

obserwator byl z gniozdorzem na piwie i nie widzal marysienki

heniu | 2012-01-17 20:18:55

 

Marysieńka dzień wczesniej grała i nie było obserwatora haha

Marysia | 2012-01-17 19:42:19

 

czemu nie ma opisu jak grała marysieńka giszowiec ??

czemu | 2012-01-17 19:13:12

 

No i co z tego, ze gniozdorz byl na trybunach?? co on jakis guru albo co?? moze chce fc team trenowac??

wąs | 2012-01-17 11:51:09