Aktualności

Relacja z 8 kolejki Ligi Siemianowickiej

OBSERWATOR I-LIGOWY                   8 KOLEJKA            08.01.2012
 
Po długich oczekiwaniach zespoły SIEMIANOWCKIEJ LIGI HALOWEJ powróciły na „stare śmieci” do pachnącej świeżą farbą hali w „Pszczelniku”. Po wymianie starego parkietu na nową wykładzinę nie wszystkie zespoły potrafiły się dostosować do nowej nawierzchni. Często grą rządził chaos i przypadek. Grała między sobą wielka czwórka, czyli: WIZOPOL – MILIMEX oraz GP REX-POL – WZM SIEMIANOWICE. Tradycyjnie najlepiej zaprezentował się zespół wicelidera (na razie) GP REX-POL, który chyba w tym sezonie zdetronizuje siedmiokrotnego mistrza, ekipę MILIMEXU. Nie odbyły się oczekiwane derby Giszowca, czyli FC GISZOWIEC kontra MARYSIEŃKA. Po prostu ekipa Krzyśka Solarza oddała punkty walkowerem...
 
KOTŁOMONTAŻ SIEMIANOWCE – INPREX        2:3
 
Grały dwa ostatnie zespoły w tabeli. Dwaj absolutni beniaminkowie. Wynik tego meczu może mieć duże znaczenie w końcowym rozrachunku w kontekście utrzymania się w pierwszej lidze. Oba zespoły rozpoczęły ten mecz w zawrotnym tempie i posiadały mnóstwo sytuacji bramkowych. INPREX trzy razy trafił w słupek bramki strzeżonej przez Richtę. Z kolei gracze „KOCIOŁKA” bodajże trzy razy marnowali sytuacje sam na sam z bramkarzem rywali. Jaworski, Urbanek i nie pamiętam, kto tam jeszcze. Do przerwy gra była zacięta, wyrównana, aczkolwiek poziom nie powalał na kolana. 0:1 (Stachański) 12 min., 1:1 (Uchniat) 15 min.. O losach tego meczu miała więc zdecydować druga odsłona. I tak też się stało. 22 min. - 1:2 (Porwoł) po efektownej indywidualnej akcji. INPREX miał zdecydowanie lepsze otwarcie drugiej połowy. Ale w 33 min. Buchta kąśliwym uderzeniem z dystansu zaskoczył kompletnie Zająca. Kiedy wydawało się, że mecz zakończy się remisem, który nota bene nikomu nic by nie dawał, Brzoskowski zaskoczył Urbanka, Richtę i chyba samego siebie. 2:3 w 39 min. I zwycięstwo INPREXU stało się faktem. Najlepszym graczem w tym zaciętym meczu był Dominik Uchniat.
 
GP REX-POL – WZM SIEMIANOWICE     8:3
 
Kolejny kapitalny występ zespołu Piotra Guzego w marszu po mistrzostwo? Wszystko na to wskazuje. Chociaż trzeba uczciwie przyznać, że REX-POL miał trochę ułatwione zadanie, ponieważ WZM nie mógł skorzystać ze swoich najlepszych graczy, wicelidera strzelców Darka Idziaka oraz Dominika Lazara. To są dwa „żądła” w talii WZM-u. Taka sytuacja zmusiła zespół Mirka Przewoźniaka do defensywnego stylu gry. GP REX-POL posiadał cały czas przewagę. Ale ekipa WZM-u trzymała się dzielnie do 17 minuty. Do tego momentu było 1:1. Po golach Wolaka i Kukloka Krzyśka. Ale między 17-tą i 20-tą minutą Marcin Grzywa strzelił trzy gole pod rząd (klasyczny hat trick). To zupełnie wybiło z rytmu zespół WZM-u, chociaż ponownie Kuklok oraz Maszczyk doprowadzili do stanu 3:4. Ale potem drużyna wicelidera niczym dobrze naoliwiona maszyna stłamsiła rywali. Dwa razy Wolak oraz Rzyska i Kowalczyk dokonali dzieła zniszczenia zespołu przeciwnika. Gracze WZM-u popełniali seryjne błędy w grze obronnej. Nawet kapitalnie broniący Stefan Skrzypiec w kilku sytuacjach stracił głowę. Wolak i Marcin Grzywa włączyli się do wyścigu o koronę króla strzelców. Obaj zdobyli po trzy gole, ale cały zespół GP zagrał na wysokim poziomie. Już raz to pisałem, że w tym zespole trudno doszukać się słabego punktu.
 
WICHARY TECHNOLOGIES – WWT POLSKA                 3:1
 
Przyznam się szczerze, że upatrywałem zespól Oskara Kuczka jako faworyta w tym spotkaniu. Pomimo niższej pozycji w tabeli i mniejszej ilości punktów. Za zespołem WWT przemawiał fakt, że ekipa WICHAREGO nigdy nie grała w pierwszej lidze. Ponadto zespół WWT posiada w swoich szeregach piłkarzy bardziej klasowych i doświadczonych, z rodowodem ekstraklasowym włącznie. Ale jeszcze raz znalazło potwierdzenie porzekadło, że nazwiska nie grają. Ponadto beniaminek WICHARY gra na razie rewelacyjnie, oczywiście jak na swoje możliwości. Na początek gracze WWT posiadali przewagę w polu, ale się gubili pod bramką kapitalnie broniącego Damiana Gieracza (spokój i opanowanie). Zupełne przeciwieństwo charyzmatycznego, aczkolwiek świetnego Jambora. Do przerwy było 0:0, chociaż WWT powinien prowadzić po pierwszej połowie. Odyga, Kuczek Oskar i „Hagi” mieli sytuacje. Ale potem zespół WICHAREGO się otrząsnął. I w 23 minucie Mikołajczyk zdobył prowadzenie 1:0. Wprawdzie w 28 min. „Hagi” strzelił na 1:1. Zasłużony gol z przebiegu gry. Ale mądra i ofiarna gra, nie pozbawiona określonych umiejętności pozwoliła ekipie WICHAREGO uwierzyć w swe siły i odnieść niespodziewanie aczkolwiek zasłużone, cenne zwycięstwo. 2:1 (Monsior) w 31 min. oraz Sławiec w 40 min. do pustaka. Kto wie, co byłoby, gdyby Wojakowski nie zmarnował „dwusetki” w 37 min. po idealnym podaniu Marcina mierzwy. Nie trafił z bliska do pustej bramki.
 
WIZOPOL CHEŁMEK – MILIMEX   2:2
 
To miał być hit tej kolejki. Ale z dużej chmury mały deszcz. Tak można by lapidarnie skomentować to spotkanie. Oba zespoły wystąpiły bez swoich „stranieri”, czyli graczy występujących w ekstraklasie futsalu. Oczywiście miało to wpływ na stosunkowo niski poziom tego meczu. Miozga, Jagiełło, Pękala, Włodarek (MILIMEX), Rabczak, Seget, Ćwieląg czy Chrin (WIZOPOL). Tych nazwisk nie trzeba reklamować nikomu. Nie grał też Sebastian Sokół za czerwoną kartkę. W tym meczu grą rządził przypadek i chaos. WIZOPL od lat przegrywa z MILIMEXEM w lidze wysoko. W tym meczu był bardzo bliski zwycięstwa. Prezentował się zdecydowanie lepiej. Chociaż paradoksalnie MILIMEX mógł nawet ten mecz wygrać. Ale zmarnowali wymarzone wprost sytuacje (Dyrda, Marko, Pasko i Gajowski). Do króla strzelców, Szymona Pasko nie można mieć pretensji. Zagrał po długiej przerwie z powodu ciężkiej kontuzji. Strzelił gola na 1:0 z rzutu wolnego. Wyrównał Myśliwiec po super akcji Bidelskiego. „Rozjechał' cały MILIMEX w 15 minucie. Potem rutynowany Mirek Foremny użył swojego sprytu i umieścił piłkę w siatce Palowskiego. Była już 36 min. Czyżby porażka lidera? W ostatnich 120 sekundach meczu mieliśmy oblężenie bramki WIZOPOLU. W 39 minucie Marcin Marko strzelił na 2:2. Jeszcze kanonada Szymona Pasko i Gajowskiego, ale bez efektu. Sprawiedliwy remis, który nikogo nie zadowala.

10.01.2012| Powrót
Komentarze (5)
Treść:
Podpis:
 

gdzie sa komentarze z 2 ligi ??

kibic | 2012-01-16 20:37:59

 

heniek mnie na przyklad

aaa | 2012-01-12 14:54:46

 

a 2 liga gdzie?

ehhhh | 2012-01-11 20:44:33

 

A kogo to interesuje czy mirek, irek czy mariusz??

heniek | 2012-01-11 14:36:26

 

Mariusza nie Mirka!!poraz drugi piszecie złe imie

fg | 2012-01-11 13:03:29