Aktualności

Relacja z 17 kolejki ligi siemianowickiej - I liga

OBSERWATOR I-LIGOWY                                       17 KOLEJKA 20.02.2011
 
         Przedostatnia kolejka przyniosła kolejne rozstrzygnięcie w postaci drugiego spadkowicza do drugiej ligi. Ten smutny los spotkał sympatyczny zespół METALOWCÓW F.A.P. GISZOWIEC. Beniaminek wraca do II ligi. Mam nadzieję, że tylko na rok. Sprawa brązowego medalu oraz zespołu, który zagra w barażach nadal pozostaje niewiadomą. A więc emocje będą aż do ostatniej kolejki. I o to chodzi. Mieliśmy w tej kolejce niespodziankę, w postaci porażki mistrza MILIMEXU z ekipą CORDISU. Porażki jak najbardziej zasłużonej.
 
 
WIZOPOL CHEŁMEK – MPGKiM                11:4
WIZOPOL tym wysokim i zdecydowanym zwycięstwem chyba przypieczętował sobie trzecią lokatę w mistrzostwach (porażka MARYSIEŃKI). Już po 2 minutach było 2:0 9Rabczak i Miozga). Dzielnie walczący MPGKiM doprowadził po strzałach Pająka (3 minuta) i Rzepusa (10 minuta) do stanu 2:2. Ale po I-wszej połowie było już 5:2 dla WIZOPOLU. Bidelski i Błaszczyk (15min) oraz ponownie „Śląski” (w 16 min.). I w zasadzie było już „pozamiatane”. WIZOPOL systematycznie powiększał przewagę. Między 25 i 26 minutą Rabczak oraz Miozga i Bidelski strzelili 3 gole i zrobiło się 8:3, po golu na 2:6 Pająka. Ale to nie koniec kanonady WIZOPOLU. Świetnie usposobiony w tym dniu Rabczak oraz Błaszczyk i ponownie Bidelski zupełnie rozbili MPGKiM. Jeszcze Rzepus strzelił bramkę dla pokonanych. Oba zespoły zagrały otwarty, ofensywny futbol, co zaowocowało 15 golami w tym meczu. Ale zdecydowana większość wpadała do siatki Pękacza.
 
 
MARYSIEŃKA GISZOWIEC – WZM SIEMIANOWICE               1:5
MARYSIEŃKA przegrała wysoko już drugi mecz z rzędu i chyba definitywnie straciła szansę na wysokie miejsce w tabeli (trzecie). Ale ponownie jak w poprzednim meczu z METALOWCAMI mieli słaby początek spotkania. Do przerwy przegrywali już 0:2 (Nowak Rafał oraz Idziak). MARYSIEŃKA była przede wszystkim nieskuteczna. WZM był zespołem lepszym i to zwycięstwo wyraźnie oddaliło od nich widmo baraży, a nawet teoretycznie spadku. Mecz był twardy i momentami aż się „iskry sypały”. Ale tę próbę nerwów lepiej wytrzymali gracze WZM-u. Najlepszy na parkiecie był Nowak Rafał (3 gole). Cały zespół zagrał bardzo dobry mecz. Szczególnie bramkarz Skrzypiec. Pozostałe bramki strzelili Idziak i Kozieł oraz Hanf dla pokonanych.
 
 
INPULS ALPOL – GP REX-POL      3:3
Zespół Piotra Guzego grał już o przysłowiową „pietruszkę”. Już dawno zapewnili sobie wicemistrzostwo. Natomiast ekipa INPULSU miała „nóż na gardle” i musiała wygrać lub co najmniej zremisować, żeby uniknąć kompromitacji w postaci spadku i co najmniej zagrać w barażach o utrzymanie się w I-wszej lidze. Osiągnęli połowiczny sukces w postaci remisu. Pierwsza połowa zdecydowanie dla GP REX-POLU 3:0. Powrócił wielki nieobecny Michał Wolak i zaaplikował do przerwy INPULSOWI bezkarnie trzy gole. Gracze INPULSU tracili głowę w prostych sytuacjach podbramkowych. Dopiero po przerwie Włodarek, Seget, Pękala i Chrin wzięli się do roboty. Dwa razy Chrin i raz Włodarek doprowadzili do remisu. Całkowity brak kompetencji i bezradność wicelidera w dramatycznej końcówce meczu. INPULS o mały włos by ten mecz wygrał.
 
 
WWT POLSKA – METALOWCY F.A.P.      9:1
WWT POLSKA rozgromiła METALOWCÓW i wbiła im w ten sposób „gwóźdź do trumny”. Przed tym meczem zespół WWT też nie był pewny ligowego bytu. Więc oba zespoły miały o co grać. Ale ekipa WWT okazała się w tym meczu zespołem zdecydowanie lepszym. O wyniku zadecydowało przede wszystkim ogromne doświadczenie zawodników i boiskowe cwaniactwo. Oni grają już w I-wszej lidze kilkanaście lat. To procentuje. Po stracie trzeciego gola, zaraz po przerwie, zawodnicy METALOWCÓW całkowicie się załamali i przestali wierzyć w sens powodzenia swoich wysiłków. Byli tylko tłem dla rywali, dla których gole strzelali Mierzwa – 3, Odyga – 2, Drzewiecki – 2 oraz Appel -2.
 
 
MILIMEX – BRYKA CORDIS                      1:3
Wreszcie zespół CORDISU zagrał wzmocniony swoją „eksportową” czwórką (Rachuba, Rymaszewski, Tarnówka, Dyrda). I chociaż mieli tylko jednego chłopa do zmiany, to zdecydowanie pokonali mistrza MILIMEX 3:1. Będąc w przekroju całego meczu zespołem lepszym pod każdym względem. Wymienieni gracze plus Lazar i Krupanek pokazali dużą klasę. MILIMEX grał za wolno, chaotycznie i bardzo monotonnie. Tylko Palowski w bramce oraz Zając zagrali na poziomie godnym mistrza. Ale to było zdecydowanie za mało na szybko i pomysłowo grający CORDIS, którego „mózgiem” był Bartek Tarnówka (duża klasa). Szkoda, że CORDIS nie chodził w pełnym składzie na halę przez całe mistrzostwa. Wtedy I-wsza liga byłaby bardziej atrakcyjna, a MILIMEX miałby godnego siebie rywala (w tym meczu zdecydowanie lepszego). Gole w tym meczu strzelali: Tarnówka, Krupanek i Dyrda dla CORDISU oraz Pasko dla MILIMEXU.
 
OBSERWATOR

22.02.2011| Powrót
Komentarze (0)
Treść:
Podpis:
 
Brak komentarzy