Aktualności

Relacja z 15 kolejki ligi siemianowickiej - I liga

 

OBSERWATOR I-LIGOWY                     15 kolejka   06.02.2011
 
            Ta kolejka nie przyniosła raczej większych niespodzianek, ani zaskakujących wyników. Może za wyjątkiem wysokiego zwycięstwa „na sucho” MARYSIEŃKI nad WIZOPOLEM. Nadal zadziwia wszystkich swoją skutecznością Szymon Pasko. Znowu strzelił 4 gole. W przeszłości mieliśmy wybitnych strzelców: Breguła, Tomecki, Tabor, Odyga, Foremny czy Rabczak (trzykrotny król strzelców). Ale nie przypominam sobie, żeby ktoś po 15 meczach strzelił 34 bramki. Szymon nie gra egoistycznie. Po prostu piłka go „szuka”.
 
 

BRYKA CORDIS – WZM SIEMIANOWICE     3:6

 
CORDIS nadal ma ogromne kłopoty kadrowe. I to co się udało tydzień temu (remis z wiceliderem), nie udało się zrealizować z zespołem WZM-u. Chociaż były miłe złego początki. 1:0 (S.Sokół) – 4 min. Ale potem sprawy w swoje ręce wzięli chłopcy Przewoźniaka. Już do przerwy prowadzili 2:1 9Kozieł i Rafał Nowak). Początek drugiej połowy to okres doskonałej gry CORDISU. W ciągu minuty (50 sekund po przerwie) Lazar strzelił dwa gole i graczom WZM-u zrzedły miny. Ale od 27 minuty nastąpiła całkowita dominacja WZM-u. Wzięli się ostro do roboty i na efekty nie trzeba było czekać. Po bardzo dobrej grze i co ważne skutecznej. Najlepszy w ekipie Idziak wraz z Kuklokiem zdobyli cztery gole i całkowicie pogrążyli CORDIS. Była to już trzecia wygrana z rzędu WZM-u i awans na wysokie czwarte miejsce w tabeli.
 
 

WWT POLSKA – GP REX-POL         5:8

 
Po serii doskonałych zwycięstw WWT POLSKA przyszła porażka z wiceliderem, drużyną GP REX-POL. Bo przegrać z wiceliderem to żaden wstyd, ale chodzi o styl. Cały zespół WWT zagrał grubo poniżej swoich możliwości. Nawet bramkarz Gotschol nie był w tym dniu sobą. Natomiast paradoksalnie, drużyna GP REX-POL bez swoich (teoretycznie) najlepszych graczy: bramkarza Pawła grzywy, Dawida Moslera i najlepszego strzelca Michała Wolaka, zagrała bardzo dobry mecz. Nie do upilnowania był Adam Kowalczyk, do przerwy strzelił wszystkie cztery gole dla swojego zespołu. Po przerwie się „wyciszył”. Ale skutecznością popisał się Robert Rzyska – 3 gole i Kusak – 1. Przy stanie 2:7 w 30 minucie GP trochę popuścił i WWT za sprawą Odygi, Grądzkiego i Drzewieckiego doprowadziła do „przyzwoitej porażki” - 5:8. W ekipie WWT było wyraźnie widać brak Marcina Mierzwy, kreatora gry.
 
 

MILIMEX – MPGKiM              6:3

 
MILIMEX posiada w tabeli 5 razy więcej punktów od MPGKiM. Ale na parkiecie takiej różnicy nie było widać. Owszem, zwycięstwo lidera przez moment nie było zagrożone. MILIMEX grał spokojnie, na luzie, świadomy swojej wartości. MPGKiM dwa razy dochodził mistrza na odległość jednego gola. 2:3 i 3:4. Ale wtedy MILIMEX momentalnie przyspieszył i odskakiwał na bezpieczną odległość. Dzięki otwartej grze MPGKiM mieliśmy widowisko. MPGKiM udowodnił, że potrafi grać z silnymi rywalami. Gorzej mu idzie ze słabszymi. Nie wiem skąd to się bierze? W zespole MILIMEXU zadebiutował Mospinek. Świetnie się wkomponował w zespół. Ma dobrą technikę i przegląd sytuacji. Dużo widzi. Do zespołu MPGKiM wrócił między słupki bramkarz Pilszka. Nie wiem, czemu nie grał od początku sezonu? Bramki w tym ciekawym meczu strzelali: Pasko – 4 (a jakże), Marko – 1 i Wolny -1. Dla pokonanych: Pająk, Ganda i Rzepus po 1.
 
 

MARYSIEŃKA GISZOWIEC – WIZOPOL CHEŁMEK                       6:0

 
MARYSIEŃKA tym zwycięstwem umocniła się na trzeciej, medalowej pozycji. Natomiast zespół WIZOPOLU od tej strefy się oddala. Brak strzelca wyborowego, Tomka Rabczaka, nie jest usprawiedliwieniem całkowitym na tak wysoką porażkę. 13 lat siedzę w tej hali. Już niejedno widziałem, ale tak tragicznej nieskuteczności już dawno nie widziałem. „Kris” Maroń kilka razy nie potrafił niemal z linii bramkowej wepchnąć piłki do siatki. „Śląskiemu” chyba się flaki w żołądku poprzewracały, jak to widział. Zresztą koledzy nie byli lepsi. Mirek Miozga podawał partnerom piłkę do nogi. Ale koledzy marnowali seryjnie dziesiątki okazji. Stalmach w bramce wyczyniał cuda. Ale też miał dużo szczęścia. MARYSIEŃKA choćby nie chciała, to musiała wygrać.
 
 

INPULS ALPOL – METALOWCY F.A.P. GISZOWIEC                       3:2

 
Do przerwy było 3:2. Po zmianie stron pomimo usilnych starań z obu stron nie udało się tego wyniku zmienić. Pomimo że w końcówce METALOWCY atakowali z pasją. Był to mecz o utrzymanie się w I-wszej lidze. INPULS jest mistrzem w długim utrzymywaniu się przy piłce. Ale to niewiele daje. Czas leci, a efektu żadnego. Grzejszczak się urwał i strzelił 1:0 w 7 minucie. Potem „Hagi” Bartoszek zdenerwował się nieporadnością kolegów i w ciągu minuty zdobył dwa gole (16 min.) W 18 minucie Seget podwyższył na 3:1, ale ambitny Komorek doprowadził po 10 sekundach do stanu 3:2. Czyli w ciągu dwóch minut padły cztery bramki i to by było na tyle. Cała druga połowa to przewaga METALOWCÓW. Możliwości strzeleckie obu zespołów się wyczerpały. Chociaż Sadowski i A.Grociak mieli ogromne szanse zmienić wynik. Remis byłby bardziej sprawiedliwy. No cóż … Gramy dalej (METALOWCY).
 
 
OBSERWATOR

 

07.02.2011| Powrót
Komentarze (8)
Treść:
Podpis:
 

pozyjemy,zobaczymy Wizopol,oby to nie byly slowa rzucane na wiatr..a co do Marychy to serio chopcy z Gisza zagrali z Wami bardzo dobrze i wygrali zasluzenie,pozdrawiam

kibic | 2011-02-11 13:13:59

 

Wizopol sie teraz odbuduje w meczu z GP i udowodni ze to byla tylko wpadka z Marycha

Wizopol | 2011-02-11 12:31:39

 

aha jesteśmy na 5 miejscu:)

Siwy | 2011-02-09 14:18:16

 

u nos juz gro 2 Nowoków:):)

Siwy | 2011-02-08 22:01:23

 

Marysienka sprawila lanie wizopolowi ;]

widz | 2011-02-08 13:04:16

 

myślałem, że w WZM gra Grzegorz Nowak a nie Rafał...? Co do Adasia Kowalczyka z GP to myśle, że w tym sezonie należy mu się najlepszy zawodnik. Miewa grosze dni, ale jak jest w formie to jest "nie do upilnowania" i nie do zatrzymania...

grześ | 2011-02-08 11:51:53

 

święta prawda panie Adrianie, nic dodać, nic ująć..

darek | 2011-02-08 09:48:11

 

MARYSIEŃKA choćby nie chciała, to musiała wygrać. CALY KOMENTZARZ NA TEMAT MARYSIENKI w jednym zdaniu, nab slabym Wizopolem i jego Mirkiem obserwator sie rozplywa. Sadze jednak ze to marysienka grala dobrze i dlatego wygrala, ale czy to wazne skoro Wizopol przegral.

adrian | 2011-02-08 09:33:24