Aktualności

Siemianowicka Liga Futsalu - XI kolejka

FC GISZOWIEC – SKUP MIESZKAŃ.EU 6:7 (2:3)
 
FC GISZOWIEC – Bartosz Goncerz5, Dawid Gruszka1
SKUP MIESZKAŃ.EU – Mateusz Filip3, Mateusz Rudziński2, Tomasz Leszek1, Krzysztof Bartel1
żółta kartka – Krzysztof Klimas(FC GISZOWIEC)
 
To było naprawdę interesujące spotkanie. Z jednej strony bramkostrzelny Bartosz Goncerz (FC GISZOWIEC) a z drugiej młodzieńcza fantazja czyli cała drużyna Skup Mieszkań.EU. I tak jak się spodziewaliśmy, Bartosz strzelał bramki jak na zawołanie, otwierając i pierwszą i drugą połowę spotkania ale to Skup Mieszkań.EU miał dzisiaj więcej „szczęścia”. Chłopaki wprowadzili  zdecydowanie nowy koloryt w naszych  rozrywkach. Wszystkie te pozytywne cechy potwierdzili oni w niedzielny wieczór. Pierwsza połowa to niesamowita wymiana ciosów. Aż miło było patrzeć na te Wasze bramki. Druga połowa nie przyniosła żadnych zmian. Raz za razem na tablicy zmieniał się wynik meczu aby ostatecznie zatrzymać się na 6:7 dla Skup Mieszkań.EU. To się po prostu oglądało  doskonale. Piękna, szalona walka o jak najwyższe miejsce. A i Krzysztof Bartel – etatowy bramkarz Skup Mieszkań.EU, wykorzystując rzut karny przyczynił się również do tego zwycięstwa.
 
EFEKT – TAJFUN (1:2) 9:4
 
EFEKT – Bartosz Krawczyk1, Paweł Kucab1, Pająk Sebastian1, Krzysztof Mzyk2, Sebastian Urbański1, Mateusz Bula1
TAJFUN – Sebastian Możdżeń2, Krzysztof Dżuman1, Sebastian Morawin
      
Oba zespoły nastawione były bardzo ofensywnie, stawiając zdecydowanie na atak. W meczu tym padło aż trzynaście bramek. Po pierwszej połowie na minimalny prowadzeniu do szatni schodził Tajfun Michała Kupki. Zawodnicy Efektu – Krzysztofa Mzyka w drugiej połowie jednak „nie pękli” i prezentując bardzo dobrą grę, pięknie zawalczyli o pełne trzy punkty. Ostatecznie pokonali oni wspomniany Tajfun. Mimo tego zwycięstwa uważam, że drużyna Efekt jest mimo wszystko wielkim przegranym naszej jesiennej rywalizacji w lidze, bowiem oglądając ich w akcji i widząc ich piłkarski potencjał, uważam, że ich miejsce jest zdecydowanie w pierwszej, walczącej o najwyższe cele szóstce.
                                                                                                                                                                                                                
FKS KRYSŁAW S.C. – ABEX REKREACJA 1:7 (0:3)
 
FKS KRYSŁAW S.C. – Grzegorz Chodak1
ABEX REKREACJA – Daniel Wojtyna3, Artur Bielanik2, Dawid Kuc1, Bartosz Grosicki1
żółta kartka – Dawid Kuc(Abex Rekreacja)
   
Cóż można powiedzieć. Nasz lider nie zwalnia tempa i dziesiąte zwycięstwo z rzędu stało się faktem. Co prawda chyba nikt z przybyłych kibiców na ten mecz nie myślał, że Abex Rekreacja wygra tak łatwo z zawsze nieobliczalnymi chłopakami FKS KRYSŁAW S.C. Na otarcie łez pozostało kilka faktów. Raz, gola honorowego zaliczył Grzegorz Chodak. Dwa, drużyny te rozegrają rewanż już w najbliższym czasie. I trzy, kolejne spotkanie zespołów już niedługo w naszym Turnieju Świątecznym. Tak więc, zapowiada się to niezwykle emocjonująco.
                                                                                                                                                    
HUNGER-BUD – ARSANIT 10:2 (4:1)
 
HUNGER-BUD – Aleksander Kolmas7, Leszek Weihs1, Dariusz Nowak1, Marcin Grędysa1
ARSANIT – Michał Sikora1, Marek Sodowski1
 
Hunger-Bud absolutnym dominatorem tego spotkania. Wyższość nie podlegała dyskusji prawie przez cały mecz. Już przez pierwsze minuty tego spotkania kibice przecierali oczy ze zdumienia a to za sprawą fantastycznie dysponowanego tego dnia Aleksandra Kolmas. Dzięki niemu Hunger-Bud schodził na przerwę prowadząc 4:1. Po zmianie stron wspomniany Aleksander „nie spuszczał” z tonu i wspólnie z kolegami z drużyny rozgromił ostatecznie Arsanit 10:2, wpisując się na listę strzelców aż siedmiokrotnie. To naprawdę robi wrażenie.
                                                                                                                                                                                                
WWT POLSKA – ADIENT-SEATING 3:1 (0:1)
 
WWT POLSKA – Jarosław Szurek2, Sebastian Bartoszek1
ADIENT-SEATING – Kamil Ogryzek1
żółta kartka – Oskar Kuczek(WWT POLSKA)
 
Wielki mecz, wielkich drużyn. Pojedynek zespołów które są z nami już od dobrych kilku sezonów okazał się super widowiskiem piłkarskim. Szybkie akcje, duża ilość dogodnych sytuacji podbramkowych, wspaniałe interwencje bramkarzy. W pierwszych dwudziestu minach gry, bardziej skuteczni byli zawodnicy Adient-Seating, którzy prowadzili 0:1. WWT POLSKA nie złożyło jednak broni i w drugiej połowie ruszyło do odrabiania strat. Czynili to na tyle skutecznie, że w piątej minucie podwójnie na listę strzelców wpisał się Sławomir Szurek wyprowadzając swój zespół (WWT POLSKA) na prowadzenie. Do tego skrzętnie i bezlitośnie wykorzystywali błędy w grze obronnej swojego przeciwnika aby ostatecznie wygrać 3:1.
 
GRUPA LABOR – KALIMEX BLUE-BOYS 2:2 (0:0)
 
GRUPA LABOR – Martin Klaus1, Kamil Mysliwiec1
KALIMEX BLUE-BOYS – Jerzy Obuchowski1 , Łukasz Bidelski1
żółta kartka – Martin Klaus(Grupa Labor), Kamil Mysliwiec(Grupa Labor), Tomasz Maszczyk(Grupa Labor), Krzysztof Wysocki(Kalimex Blue-Boys)
 
No i na koniec wisienka na torcie. Idealna rozgrzewka na nadchodzące chłodne wieczory. Można by rzec, idealny scenariusz na dobry dreszczowiec. Najpierw cała pierwsza połowa to fantastyczne akcje jednej i drugiej drużyny, które niestety nie znalazły finału w bramce. Następnie druga połowa która przez większość czasu była wierną kopią swojej poprzedniczki. Dopiero w piętnastej minucie za sprawą Jerzego Obuchowskiego to Kalimex Blue-Boys wyszedł na prowadzenie. Aż trzy minuty musieliśmy czekać na celną odpowiedź Grupy Labor. To Martin Klaus doprowadził do remisu ale to był dopiero początek wspomnianej dramaturgii. Za sprawą Kamila Myśliwca – Grupa Labor objęła prowadzenie dosłownie na minutę przed końcem spotkania. Jednak jak się okazało to nie była ostatnia bramka tego wieczora. Chłopaki z Grupy Labor tak się starali, tak ciężko pracowali, że aż zapracowali na karny przedłużony dla przeciwnika. Na wysokości zadania stanął Łukasz Bidelski, który na dwadzieścia sekund przed upływem czasu zdobył gola na wagę remisu. Gratulacje dla obu drużyn. Uważam, że wynik remisowy jest jak najbardziej sprawiedliwy.

 

10.12.2018| Powrót
Komentarze (0)
Treść:
Podpis:
 
Brak komentarzy